fbpx
Sarny umierają przy jazzie
31 lipca, 2016
5 odkryć z Off-Festivalu
9 sierpnia, 2016

Sentymentalny powrót do Hogwartu

Cofnąłem się w czasie. Znowu jestem nastolatkiem, znowu zamierzam czekać na wybicie północy pod księgarnią, a potem pochłonąć książkę czytając bez przerw. Co się stało? Harry Potter wraca!

Wbrew wszystkiemu, co mówiła J. K. Rowling od 2007 roku, czyli od premiery ostatniej części sagi o Harrym Potterze, właśnie ukazuje się kolejna jej część! Ukazuje, bo wersja anglojęzyczna pojawiła się w sklepach kilka dni temu. Na polską edycję przyjdzie nam poczekać do 22 października. Mimo to, książka już teraz jest najlepiej sprzedającą się pozycją w historii przedsprzedaży w Empiku. Robi wrażenie?

Powinno, bo jesteśmy świadkami czegoś, na co wiele osób straciło już nadzieję. Po tym, jak przeczytaliśmy „Insygnia Śmierci”, wydawało się, że o dalszych losach „chłopca, który przeżył” możemy tylko fantazjować i pisać swoje własne scenariusze. Wtedy jednak do akcji wkroczyło życie. A konkretnie Jack Throne, który postanowił napisać i wyreżyserować… spektakl teatralny o Harrym Potterze. Do udziału w projekcie dała się namówić również Rowling i tak powstała sztuka „Harry Potter i przeklęte dziecko”.

Historię w niej opowiedzianą znali dotychczas tylko ci, którzy wybrali się do teatru. Teraz, za sprawą książki, wszyscy wiemy już trochę więcej, choć autorzy i tak poprosili pierwszych czytelników o dyskrecję i zatrzymanie szczegółów fabularnych dla siebie. Wiadomo póki co tyle: akcja rozgrywa się 19 lat po zakończeniu głównego wątku sagi. Harry Potter nie jest już młodziutkim chłopakiem, tylko dojrzałym mężczyzną, ojcem i urzędnikiem wysokiego szczebla w Ministerstwie Magii. Nie zmienia się jedno – znowu będzie musiał stawić czoła złu. Tym razem stanie do walki u boku swojego syna – Albusa. Wiadomo też, że ma być zaskakująco, brutalnie i refleksyjnie zarazem – przekonamy się jak cienka granica dzieli dobro od zła, życie od śmierci.

Jeszcze niedawno wydawać by się mogło, że potteromania przeminęła na dobre (podobnie zresztą jak Pokemony. Kto dwa miesiące temu przypuszczałby, że na nowo opanują świat?) – mamy za sobą premiery książek i wszystkich filmów, J.K. Rowling zajęła się pisaniem kolejnych powieści (próbowała pisać nawet pod pseudonimem). Nie zraża to jednak kolejnych pokoleń fanów. Potter ciągle żyje w ich sercach. Mamy do czynienia z opowieścią ponadczasową, uniwersalną, która doskonale sprawdza się niezależnie od tego jaka jest pogoda, czy jaka opcja polityczna obecnie rządzi. To w końcu jednak też samograj na miarę największych popkulturowych hitów. Fani cały czas tworzą aktywne społeczności potteromaniaków, aktorzy wcielający się w filmach w główne role cieszą się niesłabnącą popularnością, a producenci szykują właśnie oficjalny spin-off. „Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć” z pewnością będą kolejną pozycją obowiązkową dla miłośników serii.

Również ja, choć pierwszy raz kontakt z Harrym miałem kilkanaście lat temu, z niecierpliwością czekam na polską premierę „Przeklętego dziecka”. Zapowiada się mocne przeżycie dla wszystkich, dla których Harry Potter nie jest tylko kolejnym bohaterem literacko-filmowym. To co, widzimy się 22 października w księgarniach?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.