fbpx
Make Love Not War… czyli co nieco o kontrkulturze
29 grudnia, 2016
Rok 2016 w liczbach – moje lektury
9 stycznia, 2017

Urodzeni pierwszego kwietnia nie mają łatwo. W najlepszym razie są obiektem nieustannych żartów, albo wciąż oczekuje się od nich kabaretowego zacięcia, a już na pewno mało kto traktuje ich poważnie. W podobnej sytuacji była radiowa Trójka – urodzona 1 kwietnia 1962 roku.

Kolejne urodziny świętowano w różny sposób. Raz mniej, raz bardziej poważnie. Bez echa nie mogła natomiast przejść rocznica pięćdziesiąta. Piękny wiek dla każdego, nie tylko dla radia. Dyrekcja Trójki postanowiła uczcić ten czas w dwójnasób – prezentując słuchaczom okolicznościową audycję, oraz książkową biografię radia pióra Marcina Gutowskiego. Sięgnąłem po nią nieprzypadkowo – już za kilka miesięcy czekają nas kolejne trójkowe urodziny. Wszystko wskazuje na to, że obchodzone w dużo gorszej atmosferze niż te z 2012 roku.

Wish You Were Here

Trójka od początku miała być radiem innym i dla innych słuchaczy. Komunistyczne władze potrzebowały wentylu, radiostacji, która stałaby się ważnym elementem kultury młodzieżowej w Polsce. Odważne założenia, przyzwalające na nieco więcej swobody i wpuszczające do polskiej radiofonii rock’n’roll, także w tej anglosaskiej odmianie, spowodowały, że o Trójce szybko zrobiło się głośno. Traktowana początkowo z przymrużeniem oka (głównie przez kolegów z Programu I), stopniowo budowała swoją pozycję, profesjonalizowała się i zyskiwała kolejnych słuchaczy.

Chcąc zbudować nową markę nastawioną na młodzież, również po młodzież sięgnięto podczas naboru do redakcji. To w Trójce pierwsze kroki stawiali m.in. Maria Czubaszek, Stefan Friedman, Marek Gaszyński czy Wojciech Mann. Kolejne lata i dekady to dalsze budowanie pozycji i redakcji. Dołączają kolejni wielcy – Jan Chojnacki, Piotr Kaczkowski, Jacek Fedorowicz, Jonasz Kofta czy nieco później Marek Niedźwiecki, Monika Olejnik, Grzegorz Miecugow… Listę nazwisk można by ciągnąć w nieskończoność. Wszak nie od dziś wiadomo, że Trójka wielkimi nazwiskami stoi. Czy to się niektórym podoba, czy też nie, zawsze miała swój styl, któremu charakter nadawały niepowtarzalne indywidualności.

Brothers In Arms

Wojciech Mann

I to o nich w dużej mierze jest też książka Gutowskiego. Nie byłoby Trójki, gdyby nie jej jedyni w swoim rodzaju redaktorzy, a wielu z tych redaktorów nie byłoby też bez Trójki. To ona ich ukształtowała i wciągnęła do swoistej rodziny, jaką od wielu lat tworzą twórcy i słuchacze Programu III Polskiego Radia. Do wielu z nich dotarł autor przygotowując książkę. Możemy przeczytać zarówno wypowiedzi współczesnych gwiazd rozgłośni, jak i tych, którzy pamiętają początki. Nierzadko trudne. Mozolne przebijanie się przez beton cenzury, gra z władzą w kotka i myszkę i drżenie o przyszłość po każdej odważniejszej audycji. Mimo to, ci którzy w latach 60. Kładli podwaliny pod Trójkę, do dziś wspominają te czasy z rozrzewnieniem. Są chodzącym źródłem opowieści i anegdot, które pokazują jak kolorowa była Trójka w szarej rzeczywistości Polski Ludowej.

To, co od początku udawało się Trójce, to wychowywanie swoich słuchaczy. Pomiędzy redaktorami i odbiorcami zawiązała się niesamowita więź, owocująca licznymi wyrazami sympatii. Kwitła wzajemna korespondencja. Na korytarzach siedziby radia do dziś pamiętają paczki słane przez młodego Marka Niedźwieckiego do beneficjentów wczasów fundowanych przez wymiar sprawiedliwości. Oni też słuchali Trójki!

Stworzyła się swego rodzaju rodzina – ludzi o podobnym postrzeganiu świata, podobnej wrażliwości muzycznej i podobnym poczuciu humoru. Trójka „wychowała” też wiele ze współczesnych muzycznych gwiazd. Oddajmy na chwilę głos chociażby Muńkowi Staszczykowi:

Trójka była muzyczną biblią mojej młodości. Dla audycji Kaczkowskiego, Gaszyńskiego, Manna uciekało się ze szkoły. Bez Trójki nie byłoby muzycznego mnie

House Of The Rising Sun

Trójkowy kubek – obiekt pożądania pokoleń słuchaczy

Trójka to też niepowtarzalny styl – niedający się łatwo sformatować czy podporządkować modom. Radio od początku działalności wypracowało tożsamość, której budulcem były dobra muzyka i inteligentni dziennikarze, doskonale operujący słowem, prezentujący na antenie niebanalne przemyślenia. Na niczym spełzły próby unowocześniania Trójki. W myśl nowego kierownictwa po 2000 roku stacja miała zacząć grać bardziej komercyjnie, szybciej, nowocześniej, mniej miejsca pozostawiając słowu. Buntowali się zarówno słuchacze, jak i pracownicy. Dlatego jak pisze Gutowski, wszyscy odetchnęli, gdy Krzysztof Skowroński postanowił przywrócić Trójce charakter Trójki. Okazało się, że stacji nie potrzebne są drastyczne zmiany, bo doskonale radzi sobie będąc sobą. Słuchacze też nagle jakby zaczęli wracać – sformatowana, komercyjna muzyka to coś co mogli znaleźć gdzie indziej. Nigdzie nie było natomiast charakteru Trójki.

 

Shine On You Crazy Diamond

Słuchacze wiedzą, a innych wypada poinformować, o wielu nietypowych, a jednocześnie szalenie ważnych i ciekawych akcjach Trójki. Od akcji świątecznych począwszy (charytatywne licytacje Kuby Strzyczkowskiego czy coroczne piosenki spod znaku „Przyjaciół karpia”), po reportaże z całego świata, a także audycje wyjazdowe, spośród których chyba najbardziej znane są te ze Szklarskiej Poręby. Trójka zawsze była inna, awangardowa i przekraczająca granice. Gdzie indziej mógłby prowadzić swoje „wampirze” audycje Tomek Beksiński? Co redaktor to nowy pomysł, nowa akcja i nierzadko fantastyczne efekty.

Adres Trójki

Przez te wszystkie lata działalności Trójka wykreowała też coś jeszcze – tak zwaną „muzykę trójkową”. Wbrew pozorom jej rozstrzał stylistyczny jest dość duży, wszak dziennikarze muzyczni rozgłośni często są z zupełnie innych bajek. Mimo to, coś te bajki spinało i spina. Wydaje się, że to właśnie ten ulotny, ciężko uchwytny trójkowy pierwiastek. Na tej bazie powstała jedna z najbardziej niesamowitych audycji muzycznych  w polskim radiu – TOP Wszechczasów. Coroczny, kilkunastogodzinny maraton najlepszej trójkowej muzyki, układany wraz ze słuchaczami, będący prawdziwym świętem dla wszystkich miłośników Programu III. Stąd pochodzą śródtytuły – to tytuły największych trójkowych hitów z TOPu Wszechczasów.

Riders On The Storm

Nie lubię przy okazji dyskusji o kulturze nawiązywać do sytuacji politycznej, jednak przyznaję, wybór lektury nie był przypadkowy. Trudna sytuacja, w jakiej obecnie znajduje się Trójka, przypomina kilka innych kryzysów w historii stacji, jednak ten wydaje się mieć wyjątkowo negatywne skutki. Historia spisana przez Gutowskiego pokazuje jednak, że chyba nie ma takiego kryzysu,  z którego Trójka nie mogłaby się podnieść. Tworzą ją nie tylko fantastyczni redaktorzy, ale też słuchacze, których więź z radiem jest niespotykana na skalę światową. To prawdziwy fenomen, który daje nadzieję, że ta piękna historia tak prędko się nie skończy. Czego i sobie i Wam życzę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.