fbpx
Roy Jacobsen – Niewidzialni [RECENZJA]
Listopad 3, 2018

Piotr Stelmach – Lżejszy od fotografii. O Grzegorzu Ciechowskim [RECENZJA]

Gdy biografia zaczyna się jak najlepszy thriller – od trzęsienia ziemi, to wiadomo już, że rzecz będzie mocna. Gdy autor tej biografii wypowiada  się w niej zaledwie kilka razy na przestrzeni kilkuset stron, to na pewno jest też nietypowa. Ba, śmiem twierdzić, że niezwykła. Tak jak i niezwykły był jej bohater – Grzegorz Ciechowski.

Piotr Stelmach Fot. Darek Kawka/Wydawnictwo Literackie

Piotr Stelmach Fot. Darek Kawka/Wydawnictwo Literackie

Ciechowski to bohater bardzo wdzięczny. Piekielnie inteligentny, pomysłowy, pracowity, zdolny. Domator ze skomplikowanym życiem rodzinnym. Postać tyle wybitna co niejednoznaczna. Pokazanie całego spektrum jego osoby to i frajda i olbrzymie wyzwanie. Zaczątek tej pracy mogliśmy obserwować chociażby w “Republice wrażeń” i “My lunatycy”, jednak nie były to specjalnie udane pozycje. Znacznie ciekawiej zrobiło się, gdy doczekaliśmy się świetnej biografii zespołu Republika pióra Leszka Gnoińskiego (zobaczcie recenzję). Tam na tle zespołu postać i historia Ciechowskiego wybijała się na pierwszy plan, nic zresztą dziwnego – mówiliśmy o liderze grupy. Teraz, dzięki tytanicznej pracy Piotra Stelmacha, możemy cieszyć się książką poświęconą przede wszystkim Ciechowskiemu.

Na czym polega jej wyjątkowość? Bez wątpienia na rozpoczęciu od końca, czyli od śmierci Ciechowskiego. To było wydarzenie, które wstrząsnęło całą Polską tuż przed Wigilią 2001r. i które na długo wbiło się w pamięć nie tylko najbliższych Ciechowskiego. Stelmach świetnie oddaje niewiarygodny smutek i żal towarzyszący tamtym wydarzeniom. Sprawia tym samym, że już po kilku pierwszych zdaniach chce się książkę połknąć na raz. Olbrzymi ładunek emocjonalny, jakie niosą pierwsze strony, długo nie pozwala zasnąć. Wraz z kolejnymi rozdziałami cofamy się. Od krótkiej choroby, zawirowań osobistych przez reaktywację Republiki, twórczość solową, znowu Republikę aż do czasów młodości i narodzin przyszłej gwiazdy polskiej muzyki. Takie rozwiązanie Stelmach motywował chęcią pokazania, że śmierć niczego nie kończy, a może być początkiem czegoś nowego. Narodzin, które przykrywają śmierć. Przy okazji otrzymał niezwykle ciekawie skonstruowaną książkę.

W tej podróży towarzyszy nam i autorowi plejada wybitnych postaci i rodzina Grzegorza. To im Stelmach oddał głos i to oni tak naprawdę tworzą tę opowieść. Wspólne historie wspominają m.in. Jan Borysewicz, Robert Brylewski, Kayah, Muniek Staszczyk, Kora, Justyna Steczkowska oraz oczywiście muzycy i management Republiki. Na każdej stronie roi się od pięknych, ale i bolesnych wspomnień. Jest dużo śmiechu, powaga tam gdzie trzeba i bardzo ciekawe niekiedy wnioski. Niezwykle oryginalnym rozmówcą okazał się Paweł Kuczyński, basista pierwszego składu Republiki. Jego wypowiedzi wnoszą naprawdę dużo, ma do powiedzenie wiele, nie zawsze pochlebnych zdań. To sprawia, że obraz Ciechowskiego staje się jeszcze bardziej interesujący.

Zwłaszcza w pierwszej części książki, tej osadzonej na przełomie XX i XXI wieku, dużą rolę zdaje się odgrywać pewnego rodzaju… symbolizm. Rozmówcy Stelmacha co i rusz przywołują dziwne wtedy, a zastanawiające z perspektywy czasu wydarzenia. A to Ciechowski rozmawiał z kimś na jakiś niecodzienny temat, a to wspominał coś o śmierci, a wreszcie napisał i nagrał ostatni swój utwór “Śmierć na pięć”. Przekazanie płyty z tym singlem na długo zapamiętał Mariusz Wilczyński, który przygotowywał na jego bazie animację.

Na potrzeby “Lżejszego od fotografii” Stelmach przeprowadził ponad setkę rozmów. I to widać i czuć. Każde wydarzenie z życia Ciechowskiego jest opatrzone naprawdę solidnym zbiorem komentarzy, obrazującym różne punkty widzenia i różne niekiedy wersje tych samych wydarzeń. Stelmach miał w tym wszystkim i łatwe i trudne zadanie. Musiał spośród wszystkich zarejestrowanych rozmów tak dobierać materiał do książki, by opowiedzieć wszystko, co było do opowiedzenia i jednocześnie nie przesadzić z objętością. Śmiem twierdzić, że z zadania wywiązał się śpiewająco. Opowieść płynie wartko, co chwila zachwycając czytelnika bogactwem informacji i szeroką paletą emocji im towarzyszących.

Podobnie jak “Nieustanne tango” Gnoińskiego, książka Stelmacha jest pięknie wydana. Intrygująca okładka skrywa dobrej jakości papier (obłędnie pachnący, tak swoją drogą) i bogatą kolekcję zdjęć. Również tych, których wcześniej nie widzieliśmy, a które udostępniła z prywatnego archiwum Stelmachowi np. Małgorzata Potocka. To kolejny dowód na to, że mamy do czynienia z książką, którą trzeba znać.

No właśnie – książkę znać trzeba. Stelmachowi udało się pokazać Grzegorza Ciechowskiego w niebanalny i wzruszający często sposób. “Lżejszy od fotografii” to bowiem nie tylko kawał historii polskiej muzyki. To też pasjonująca historia, która wciągnie nawet tych, którzy z Ciechowskim do tej pory mieli mało do czynienia. A sposób, w jaki jego historia została opowiedziana, zasługuje na najwyższe uznanie. Tak powinno się tworzyć biografie.

DO SŁUCHANIA:

Obywatel G.C. – Tak! Tak!

Książka poświęcona Ciechowskiemu, więc i na jego solowej twórczości skupmy się tym razem. “Tak! Tak!” to jego druga solowa płyta, która miała ugruntować pozycję Ciechowskiego na rynku muzycznym w Polsce i zapewnić mu status gwiazdy.

Nowoczesna jak na tamte czasy produkcja, świetne jak zawsze kompozycje i teksty, do tego gwiazdorski skład w studiu (na płycie zagrali m.in. John Porter, Wojciech Karolak, Tomasz Stańko czy Krzysztof Scierański). To musiało się udać. Dodajmy do tego dwa nieprzeciętne przeboje “Tak… Tak… to ja” i “Nie pytaj o Polskę”, a mamy naprawdę mocną rzecz, która odcisnęła na polskiej muzyce końcówki lat 80 silne piętno. Szczególnie dobrze brzmi na winylu. Już otwierające album “Tak… Tak…” z potężnymi organami Wojciecha Karolaka wgniata w fotel, a potem jest tylko lepiej. Sprawdźcie koniecznie!

P. Stelmach, Lżejszy od fotografii – O Grzegorzu Ciechowskim, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2018.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *