fbpx
Ciechowski - Obcy astronom
Grzegorz Ciechowski – Obcy Astronom [RECENZJA]
Grudzień 14, 2018
premiery miesiąca
Premiery miesiąca. Odcinek 16 – Styczeń
Grudzień 30, 2018

Carmen Maria Machado – Jej ciało i inne strony [RECENZJA]

machado jej ciało i inne strony

Gdy książka zapowiadana jest przez wydawcę jako objawienie i wyzwolenie, jej zawartość nazywana jest fantastyczną i unikalną, to od razu zapala mi się lampka ostrzegawcza. Albo mamy do czynienia z arcydziełem, albo z sytuacją, gdy najgłośniej krzyczy ten, kto ma mało do powiedzenia.

W przypadku “Jej ciała i innych stron” sytuacja jest bardziej skomplikowana, bo Machado ma do powiedzenia bardzo dużo, przynajmniej teoretycznie. Napisała w końcu zbiór opowiadań o horrorze bycia kobietą, a na jego podstawie powstaje feministyczny serial. Od razu mamy więc wrażenie, że obcujemy z tytułem, który powinno się znać i o którym powinno się dyskutować. Czy tak jest w rzeczywistości?

Carmen Maria Machado

Carmen Maria Machado

Zbiór tematów jest faktycznie mocny – gwałty, miłosne trójkąty, różne rodzaje seksualności, problemy z akceptacją samej siebie, walka o prawo do zachowania własnej godności, trudności w związkach. Na papierze wygląda to imponująco, zwłaszcza, że ogrom problemów upchnięty jest na stosunkowo małej przestrzeni literackiej. Na nic jednak ważne tematy, kiedy zawodzi, czy może raczej rozczarowuje, forma.

Machado chciała poszaleć i zaimponować czytelnikom. Biegłością w stosowaniu różnych patentów i konwencji, w nawiązaniach do innych autorów i puszczaniem oka do ich czytelników. Trudno jednak uznać, że jest to zabieg udany. Najciekawiej jest na samym początku zbioru, kiedy zanurzamy się w opowiadaniu “Mężowski szew”. Aura tajemnicy i opartej na niedopowiedzeniu relacji małżeńsko-seksualnej buduje niezły klimat i daje nadzieję, że dalej też będzie dobrze. Z punktu widzenia czytelnika płci męskiej szczególnie zainteresował mnie tutaj motyw roli mężczyzny w procesie uprzedmiotowienia kobiety. Założony  po porodzie tytułowy “mężowski szew” to wstęp do tego, co stanie się w finale, a co ostatecznie położy kres własnemu “ja” małżonki. Trudno uciec tutaj od porównań do Margaret Atwood i jej wizji kobiet uzależnionych od mężczyzn.

Złudzenia co do reszty tomu trzeba jednak szybko porzucić, bo tak samo szybko jak zaciekawiła, tak samo szybko proza Machado zupełnie rozczarowuje. Zderzenie z rzeczywistością jest bolesne, bo ta nie jest dla Machado łaskawa. Kolejne opowiadania są schematyczne, często zahaczają o banał. Jeśli nie irytują, to najczęściej po prostu nudzą lub śmieszą, ale nie z powodu doskonałego dowcipu zawartego w treści przez autorkę, a z powodu “rozbuchanej” nad miarę formy czy tworzenia klimatu niesamowitości wokół czegoś, co wcale tak niesamowite nie jest. Jako czytelnik poczułem się w pewnym momencie potraktowany na tyle niepoważnie, że musiałem odłożyć książkę na kilka tygodni. Drugie podejście niestety niewiele pomogło.

Nawet gatunkowa krzyżówka, którą chwali się autorka i wydawca, nie rzuca na kolana. A już na pewno nie sprawia, że mocniej przeżywa się piekło kobiet. Jest trochę baśni, trochę horroru, romansu i thrilleru, ale też elementy powieści drogi. Wszystko jest jednak potraktowane “po łebkach” i bez odpowiedniego ciężaru gatunkowego. Jesteśmy karmieni głównie tanimi chwytami, których na pewno można się nauczyć na kursach creative writing, które Machado też prowadzi. Z pewnością pomogą one zwrócić uwagę i być może wzbudzić sensację, ale nie wnoszą wiele do życia czytelnika.

machado jej ciało i inne strony

Jest to o tyle ciekawe, że Machado bardzo sprawnie posługuje się językiem. Jest to bodaj najmocniejsza strona całego zbioru. Opowiadania są brutalne i do bólu naturalistyczne, język bywa momentami naprawdę ciekawy. Choć opowiadania ociekają wprost seksem, często zresztą dość niekonwencjonalnym, to nie sprawiają wrażenia wyjętych z tanich erotyków. A to już jest coś, biorąc pod uwagę ogólną “taniość” przyjętych przez nią rozwiązań. Udało się Machado tak wyważyć elementy tej układanki, że akty miłosne wypadają zgrabnie, choć “mięsiście” i dosadnie. Nie można tego niestety powiedzieć o całości proponowanych przez autorkę historii. Seksu w opowiadaniach jest tak dużo, że może to doprowadzić do zabawnych wpadek i totalnego zafiksowania. Gdy w jednym z opowiadań bohaterowie usiedli na ławce, która zajęczała pod ich ciężarem, w pierwszej chwili pomyślałem, że to niekoniecznie jęczała ławka.

Trudno pisać o takiej książce źle. Podjęte tematy zasługują na poważne potraktowanie, ale nie udaje się to do końca nawet samej Machado. Nudzi, choć próbuje szokować, niewiele pomaga nawet zazwyczaj dobrze opisana, brutalna cielesność. Mało z tego po prostu wynika. Opowiadania nie zostają w głowie, nie sprawiają, że otwierają się jakieś szufladki, a z oczu spadają klapki. A raczej tego oczekiwałbym po “feministystycznym odkryciu”. Pomysł niewątpliwie był, ale rozmył się w tanim efekciarstwie i próbie stworzenia seksualnej mozaiki z doskonale znanych literackich klocków. No i jeszcze ta rażąca w oczy zieleń okładki…

DO SŁUCHANIA:

Patti Smith – Horses

Chciałbym, żeby było to jasne i żeby zabrzmiało wyraźnie. Krytykuję książkę Machado nie z powodu tego, że jest feministyczna czy kobieca i mnie to śmieszy. Uważam po prostu, że zmarnowała duży potencjał i spłyciła temat, choć pozornie jest bardzo głęboka. Dlatego do słuchania proponuję prawdziwą feministyczną petardę, porywającą i treścią i formą, czyli Patti Smith wraz z jej kanonicznym już albumem “Horses”

Otwiera go wielki hit “Gloria”, zaczynający się od odważnego wersu “Jesus died for somebody’s sins but not mine”, czyli w wolnym tłumaczeniu “Jezus umarł za czyjeś grzechy, ale na pewno nie za moje”. Tym zdaniem Patti Smith weszła do kanonu popkultury i pokazała, że niczego się nie boi. Wiedziała jak stawiać się światu zdominowanemu przez mężczyzn, wiedziała jak manifestować swoją niezależność. Zresztą spójrzcie na jej okładkowe zdjęcie – czy tak fotografowano kobiety w 1975 roku? Carmen Maria Machado ma przed sobą długą drogę, jeśli chce choć w małym stopniu dorównać osiągnięciom Patti Smith.

C. M. Machado, Jej ciało i inne strony, Wydawnictwo Agora, Warszawa 2018.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *