fbpx
Książki, których nie przeczytałem
Książki, których nie przeczytałem
Grudzień 4, 2018
Cezik Ambiwalnięty
CeZik. Człowiek, który pozostał memem [CZEGO (nie) SŁUCHAĆ]
Grudzień 10, 2018

Książki pod choinkę. TOP 10 tytułów z 2018 roku

Książki pod choinkę

Zbliża się koniec roku i Wigilia, a więc okres naturalnie skłaniający do refleksji i podsumowań. Większość z nas wkrótce będzie się też rozglądała za świątecznymi prezentami. Dlatego przygotowałem dla Was listę moich ulubionych książek wydanych w 2018 – ograniczyłem się do 10 tytułów, które wydają mi się szczególnie dobre na prezent.

Oczywiście, jak to w życiu bywa, wartościowych książek ukazało się dużo więcej i mam świadomość, że moja lista nie wyczerpuje tematu nawet w małym stopniu.

Uwaga, kolejność przypadkowa!

Mariusz Szczygieł Nie MaMariusz Szczygieł – “Nie ma”

Jedyna książka w tym zestawieniu, której nie zdążyłem jeszcze zrecenzować. Nie znaczy to jednak, że wydane w listopadzie “Nie ma” nie jest godne uwagi. Wprost przeciwnie, jest tej uwagi bardzo warte! To jedna z najlepszych propozycji w dorobku Mariusza Szczygła. Refleksyjna, dająca do myślenia, odważna w treści i formie. Szczygieł nie zadowala się zwykłymi reporterskimi tekstami i wielokrotnie w “Nie ma” przekracza granicę tego, co znamy pod nazwą “reportaż”.

 

Knausgard Moja Walka 6Karl Ove Knausgard – “Moja walka”

W mijającym roku doczekaliśmy się w końcu zamknięcia monumentalnego cyklu Norwega. Szósta część “Mojej walki” to ciąg dalszy perypetii życiowych autora, wzbogacony o kilkusetstronicowy esej o Adolfie Hitlerze. Czy wyszło to cyklowi na dobre? Nie podejmuję się oceny. Namawiam jednak do zapoznania się z całą serią Knausgarda, a tegoroczna premiera części szóstej jest do tego znakomitym pretekstem. [ZOBACZ RECENZJĘ]

 

Komeda. Osobiste życie jazzuMagdalena Grzebałkowska – “Komeda. Osobiste życie jazzu”

Coś dla fanów biografii i twórczości Krzysztofa Komedy. Magdalena Grzebałkowska, znana z podejmowania trudnych tematów i badania jeszcze trudniejszych życiorysów (vide historia rodziny Beksińskich) postanowiła opowiedzieć o życiu wybitnego jazzmana. Choć wydawać się mogło, że dużo nowego powiedzieć tam się nie da, to Grzebałkowska i tak znalazła nowe wątki, nowych świadków i nowe wspomnienia. Dzięki niej Komeda na nowo ożył w sercach wielu czytelników. [ZOBACZ RECENZJĘ]

 

Masłowska Inni ludzieDorota Masłowska – “Inni ludzie”

Książka zapowiadana jako wielki powrót Masłowskiej, faktycznie nim się okazała. Ciężko precyzyjnie zdefiniować “Innych ludzi” – to niby powieść, niby piosenka, niby wiersz. Jest tym wszystkim po trochu i dlatego jest tak udana. Opowiadając historię niespełnionego osiedlowego rapera Masłowska po raz kolejny pokazała, że jak nikt potrafi obserwować, słuchać języka i rytmu ulicy, a potem tworzyć z tego swoją opowieść. Jak zwykle niezwykłą. W dodatku wydaną w niezwykły, konceptualny sposób. [ZOBACZ RECENZJĘ]

 

Saunders Lincoln w BardoGeorge Saunders – “Lincoln w Bardo”

Powieść, którą znajdziecie pewnie w wielu podsumowaniach i tegorocznych rankingach. Nic dziwnego. bo to ewidentnie nie tylko jedna z najgłośniejszych premier 2018 roku, ale i jedna z najlepszych (a to wcale tak często nie idzie w parze!). Dzięki Saundersowi możemy przyjrzeć się żałobie po śmierci dziecka i skonfrontować nasz ziemski żywot ze światem duchów zamieszkujących pewien cmentarz. Jeszcze ciekawiej robi się. gdy uświadomimy sobie, że w roli ojca-żałobnika Saunders obsadził samego Abrahama Lincolna. [ZOBACZ RECENZJĘ]

 

Białe zwierzęta są bardzo często głucheIvana Myškova – “Białe zwierzęta są bardzo często głuche”

Jedna z książek, które zrobiły na mnie w tym roku największe wrażenie. Dlatego, że wzięła mnie z zaskoczenia, dlatego, że bardzo lubię czeską literaturę i dlatego, że wydana została w jednej z moich ulubionych serii – Stehliku Dowodów na Istnienie (zobacz wywiad z twórcą serii, Mariuszem Szczygłem). Myškova to głos młodego czeskiego pokolenia. Wie, co gryzie jej rówieśników i wie jak o tym opowiedzieć. Potrafi też o rzeczach banalnych opowiadać w niezwykły sposób. A to jest zaleta nie do przecenienia. [ZOBACZ RECENZJĘ]

 

Tirza GrunbergArnon Grunberg – “Tirza”

Moje pierwsze spotkanie z prozą tego autora i od razu przysłowiowy “strzał między oczy”. Grunberg znalazł jakiś patent na czytelnika, wie jak go podejść i jak pokazać mu to, co chce, trzymając go cały czas w napięciu. Bo “Tirza” choć może wydawać się typowo mieszczańską powieścią o holenderskiej klasie średniej, szybko pokazuje pazur. Trudno ją też jednoznacznie zaklasyfikować, co tylko dodaje jej uroku. Opowieść Grunberga mówi o nas więcej, niż pewnie większość z nas chciałaby wiedzieć. [ZOBACZ RECENZJĘ]

 

Paul Auster 4321Paul Auster – “4 3 2 1”

Powiedzieć o tej książce “powieść” to nie powiedzieć nic, a zarazem powiedzieć wszystko. Bo tak naprawdę to są cztery powieści w jednej. Każda z tym samym bohaterem, ale z życiorysem poprowadzonym na cztery różne sposoby. Każdy inny, każdy wciągający, każdy wyjątkowy. Choć życiorysy bohatera różnią się znacząco, jego charakterystyka w każdym z przypadków mogłaby się zamknąć w kilku głównych punktach: wrażliwiec, zafascynowany sztuką i sportem, próbujący swoich sił za klawiaturą – czy jako dziennikarz, czy jako pisarz. To z kolei sugeruje, że te niezależne od siebie historie są w jakiś sposób komplementarne. Książka Austera to coś, co każdy powinien przeżyć sam i sam odkrywać historie Archiego Fergusona. [ZOBACZ RECENZJĘ]

 

Szejnert Wyspa wężyMałgorzata Szejnert – “Wyspa węży”

Coś dla fanów reportażu nieco bardziej tradycyjnego niż najnowsza propozycja Mariusza Szczygła. Małgorzata Szejnert wyrusza w podróż, by odkryć historię swojego przodka – żołnierza Wojska Polskiego przed 1939 rokiem, a potem więźnia/gościa szkockiej wyspy Bute, tytułowej “Wyspy węży”. Reportaż Szejnert wyróżnia charakterystyczna dla tej autorki dbałość o szczegóły, mamy więc do czynienia z opowieścią świetnie udokumentowaną. Możemy się też przekonać, że spory, jakie toczyli Polacy w okolicach II wojny światowej, dziś brzmią zaskakująco aktualnie. [ZOBACZ RECENZJĘ]

 

Myśliwski Ucho IgielneWiesław Myśliwski – “Ucho igielne”

Jak Wiesław Myśliwski coś wydaje, to możemy być w zasadzie pewni, że będzie to wielkie wydarzenia. Nie inaczej jest z ‘Uchem igielnym”. Myśliwski rozprawia się w nim z pamięcią i jej naturą, rozważa nad wiarygodnością wspomnień, prowokuje każdego z nas do małego śledztwa przeciw sobie samemu. A punktem wyjścia jest, jak to zwykle bywa w takich przypadkach, miłość. Piękna i naprawdę wzruszająca powieść. [ZOBACZ RECENZJĘ]

2 Komentarze

  1. Pożeracz pisze:

    Ładnie, ładnie. Zestawienie roczne, z którego czytałem więcej niż jedną książkę. Rzadko to się zdarza. Choć Myśliwskiego na pewno z czasem przeczytam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *