fbpx
premiery miesiąca
Premiery miesiąca. Odcinek 20 – Maj
Kwiecień 29, 2019
Teoria Pandy Pascal Garnier
Teoria Pandy – Pascal Garnier [RECENZJA]
Maj 21, 2019

“A co wyście myślały?” [RECENZJA]

a co wyście myślały

Najłatwiej jest oceniać. Dużo trudniej wyjść w nieznany sobie teren i z otwartą głową słuchać, co mają do powiedzenia inni. Takie wyzwanie postawiły przed sobą Aleksandra Zbroja i Agnieszka Pajączkowska, które postanowiły poznać mazowiecką wieś z perspektywy mieszkających tam kobiet.

Bardzo ciekawy jest punkt wyjścia dla tej reporterskiej opowieści. Autorki, zdeklarowane mieszczanki, wybrały się na mazowiecką wieś. Chciały przekonać się, jak się tam żyje. W dodatku postanowiły zapytać o to nie najczęściej eksponowanych w takich sytuacjach rolników-mężczyzn, ale żyjące zazwyczaj w cieniu kobiety. Wyjechały z Warszawy zaopatrzone we fragmentaryczną wiedzę i nieco stereotypów. Nie planowały spotkań, zdawały się na łut szczęścia i przypadek.

W podobny sposób zaplanowały też swoją książkę. Nie jest to reporterska opowieść o ukierunkowanej na konkretny problem strukturze. Treść stanowią krótkie, kilkustronicowe monologi napotkanych wieśniaczek, które opowiadają o wsi ze swojej perspektywy. Wiemy o nich tylko tyle, że zamieszkują jakąś wieś oddaloną o ileś kilometrów od Warszawy. Zderzamy się więc z wypowiedziami zarówno mieszkanek okolic Płocka, jak i Podlasia czy rejonów sąsiadujących z Lubelszczyzną, przy czym rejony mieszają się, odległości od Warszawy zmieniają, jak gdyby autorki nie chciały, byśmy wysnuwali jakieś wnioski na podstawie ich trasy objazdu po Mazowszu. To metoda trochę przypominająca tę stosowaną przez Swietłanę Aleksijewicz, która specjalizuje się w polifonicznym, ale i nieco fragmentarycznym prezentowaniu omawianego tematu.

a co wyście myślałyW założeniu fragmentaryczność ma najprawdopodobniej zapobiec jednostajności i pokazać sytuację kobiet na wsi w szerszej perspektywie. Trudno jednak uciec od wrażenia, że zbytnio zdominowała tę opowieść. Zbiór krótkich wywiadów/monologów, które sygnalizują jakieś kwestie, ale nie dotykają zazwyczaj ich sedna, sprawia, że niekiedy, zwłaszcza bez znajomości wsi, ciężko złapać kontekst i osadzić te wypowiedzi w jakiejś większej całości. Bo choć mazowiecka wieś jawi się jako bardzo niejednorodna i zróżnicowana, to szybko, zdecydowanie za szybko, okazuje się, że wiele z tych opowieści jest powtarzalnych. Łatwo je podpiąć pod jakiś schemat: bieda/względny dobrobyt, dużo dzieci, ktoś został, ktoś wyjechał, a życie toczy się dalej i trzeba sobie jakoś radzić.

Zwraca uwagę, że choć autorki przywołują czasem swoje wspomnienia związane ze wsią, to mają o niej bardzo nikłe pojęcie. Budują więc swoją opowieść, wychodząc z, jak same to określają, założenia, że “wieś jest konserwatywna, że religijna, że patriarchalna, że biedna, że z poczuciem krzywdy”. Trudno o bardziej stereotypowe podejście, dlatego nie powininno dziwić obecne tu i tam szczere zdziwienie zastaną sytuacją, komentowane co jakiś czas przez rozmówczynie tytułowym pytaniem “A co wyście myślały?”. Bardziej na miejscu wydaje mi się natomiast pytanie o to, co ta książka może dać komuś, komu wieś nie jest obca? Czego dowie się z niej ktoś, kto nawet niechby wyjeżdżał na wieś z Warszawy raz na jakiś czas i miał kontakt z “lokalsami”, nie mówiąc już o samych mieszkańcach wsi i małych miasteczek.

Takim osobom ta książka nie na wiele się przyda. Dla nich nie będzie wielkim odkryciem, że wieśniak niekoniecznie równa się fanatycznemu zwolennikowi PiS, a niejeden dom na wsi jest wyposażony lepiej niż skromne klitki dumnych mieszkańców stolicy. Nowością nie jest też fakt, że na wsiach coraz mniej jest prawdziwych gospodarstw, a coraz więcej domów ludzi, którzy z uprawą roli nie mają wiele wspólnego. Ciekawa jest w tym kontekście warszawskocentryczna optyka autorek, które założyły, że również dla ich rozmówczyń Warszawa stanie się jakimś punktem odniesienia. Otóż nie. Dla większości bohaterek stolica mogłaby nie istnieć, nie mają z nią żadnych związków, a dużo bardziej koncentrują się na perspektywie lokalnej. Nie rozumieją wręcz niekiedy postawy reporterek, które wszystko, co usłyszą, próbują konfrontować ze swoimi doświadczeniami ze stolicy.

Problematyczne w pewnym momencie staje się też metodologiczne założenie pod tytułem “badamy mazowiecką wieś”. Bo czy można mówić obecnie o mazowieckiej wsi w sytuacji, gdy współczesne województwo mazowieckie jest nieco sztucznym, zlepionym z wielu regionów tworem? Jak zestawić ze sobą relację kobiety ze wsi zlokalizowanej w centralnej Polsce, z tą zamieszkującą rejony przy granicy z Białorusią? A przecież cały czas poruszamy się w obrębie Mazowsza.

Zwracają na to uwagę również eksperci, których komentarze wzbogacają niektóre rozdziały i którzy dostarczają często bardzo ciekawych wniosków. Dużo daje chociażby wypowiedź pracowniczki ośrodka pomocy społecznej. Rzuca nieco więcej światła na działalność tej instytucji w warunkach wiejskich, a problemy sygnalizowane przez bohaterki książki, pokazuje z nieco innej perspektywy. Doniośle brzmi też wypowiedziana na samym początku książki definicja kultury wiejskiej, autorstwa doktora antropologii Tomasza Rakowskiego: “to kultura alternatywna, w której utrwalały się inne zjawiska i historie, niż te, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Historia wsi jest rodzajem >>przeciwhistorii<<[…] W efekcie nakazuje przeorganizowanie wyobrażeń, dekonstruuje stereotypy i rozsadza mity, którymi się posługujemy”.

W takiej sytuacji okazuje się, że przyjęta przez autorki strategia niezbyt częstego udzielania się, jest jedyną słuszną. Nie oceniają swoich rozmówczyń, czasem jedynie wyrażają zdziwienie, ale pozwalają by to głos ich bohaterek brzmiał najdonioślej. I choć często nie są to wypowiedzi odkrywcze, to jednak dobrze widzieć, że wbrew temu, co twierdzi wielu jej mieszkańców, Warszawa nie jest centrum świata.

DO SŁUCHANIA:

Grzegorz z Ciechowa – ojDADAna

W 1996 Grzegorz Ciechowski wpadł na pomysł, by zaadaptować klasyczne, folkowe pieśni i przyśpiewki na potrzeby muzyki końca XX wieku. Spędził długie miesiące na wyszukiwaniu i selekcjonowaniu nagrań archiwalnych z muzyką ludową, a następnie stworzył z nich sample. Na ich bazie powstały zupełnie nowe utwory.

I choć Ciechowski nie ograniczył się tylko do Mazowsza, to pokazał jedno – wieś, kultura ludowa, mają nam wciąż dużo do zaoferowania. Jeśli umiemy dobrze do niej dotrzeć, umiejętnie ją przetworzyć i wykorzystać, okazuje się zaskakująco bogatym źródłem inspiracji i odniesień. Swoją drogą, ciekawe ile spośród mazowieckich wieśniaczek rozmawiających ze Zbroją i Pajączkowską, słyszało choć jeden utwór z tej płyty?

A.Zbroja, A. Pajączkowska, A co wyście myślały? Spotkania z kobietami z mazowieckich wsi, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2019.

2 Komentarze

  1. Innymi słowy: nadal dużo lepiej przeczytać np. “Kamień na kamieniu” Myśliwskiego? 😉 A tak w temacie wsi – na pewno nadal wiele jest miejsc dla przeciętnego mieszczucha zupełnie obcych, małych społeczności bardzo konserwatywnych, ale współczesna wieś – przynajmniej w moim odczuciu i doświadczeniu (niezbyt bogatym) – staje się po prostu zwyczajna. Wiele gospodarstw to nieźle funkcjonujące przedsiębiorstwa. Ale może to moje wielkopolskie skrzywienia.

    • Paweł Cybulski pisze:

      Zdecydowanie, Myśliwski wciąż górą 🙂 To prawda, że pewnie da się jeszcze znaleźć takie wsie, ale jednak coraz więcej jest takich, jak to napisałeś, po prostu zwyczajnych. A autorki też nie dotarły do żadnej nadzwyczajnej 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *