fbpx
a co wyście myślały
“A co wyście myślały?” [RECENZJA]
Maj 14, 2019
wypędzenie gerty schnirch
Wypędzenie Gerty Schnirch – Kateřina Tučková [RECENZJA]
Maj 28, 2019

Teoria Pandy – Pascal Garnier [RECENZJA]

Teoria Pandy Pascal Garnier

Ostrzegali mnie przed tą książką. Ostrzegali, ale ja nie słuchałem. Mieli rację, po niej już nic nie jest takie jak wcześniej.

Bardzo lubię sytuację, gdy mam do czynienia z zupełnie nowym dla siebie autorem, w dodatku z niezbyt do tej pory eksplorowanego przeze mnie literacko rynku. Lubię jeszcze bardziej, gdy książka takiego autora chwyta mnie od pierwszych zdań i nie zwalnia uścisku aż do ostatniej strony. Dawno mi się to nie przydarzyło, aż trafiłem na Pascala Garniera i jego “Teorię Pandy” wydaną w Polsce przez Wydawnictwo Claroscuro.

“Teoria Pandy” to druga książka Garniera, jaka trafiła do Polski za pośrednictwem Claroscuro. Choć z wierzchu bardzo niepozorna, niewielka, to w środku okazuje się niesamowicie gęsta i intensywna. Na pierwszy rzut oka jawi się jako dość prosta opowieść egzystencjalna w klimacie noir, ale Garnier szybko każe nam zrewidować ten pogląd.

Teoria Pandy GarnierZaczyna się niewinnie, kiedy Gabriel, główny bohater, przybywa do niewielkiego miasteczka w Bretanii. Nikt o nim nic nie wie, jest samotny i dość tajemniczy, ale nie przeszkadza mu to w szybkim nawiązaniu zażyłych stosunków z lokalną ludnością. Zaprzyjaźnia się z właścicielem małego baru, poznaje swoich zakręconych sąsiadów z hotelu, w końcu wplątuje się też w niejednoznaczną relację z recepcjonistką. Gdziekolwiek się nie pojawi, szybko czuje się jak u siebie. Zaradny, skory do pomocy, służący radą. Wydawałoby się wzór. Jednak już od pierwszych stron czujemy, że to jest zbyt piękne, zbyt sielskie. Aż podejrzane! Siłą rzeczy, prędzej czy później czytelnik zaczyna czekać, aż wydarzy się COŚ.

A Garnier mu tego czekania nie ułatwia, bo tam, gdzie podrzuca jakieś drobne tropy, tam też za chwilę wysyła sygnały zupełnie sprzeczne. Prowadzi z nami grę, ale jest to gra od początku do końca na jego zasadach. Można się na niego wkurzać, można się zachwycać, można próbować domyślić się, jaka tajemnica kryje się za Gabrielem, ale to na nic. Garnier i tak wyprowadzi wszystkich na manowce. I gdy wyprowadzi nas tam, gdzie chciał, jesteśmy już całkowicie w jego władaniu. Wtedy następuje w końcu to COŚ.

Powiedzieć, że Garnier zakończeniem rzuca na kolana, to nie powiedzieć nic. Naprawdę, w żadnym stopniu nie jest to stwierdzenie na wyrost. Choć każdy będzie miał jakieś swoje przypuszczenia, teorie i podejrzenia wobec Gabriela, pomysłu Garniera na koniec tej książki nie zgadnie nikt. Gwarantuję. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że każdy w tym momencie wie już, że COŚ się wydarzy, COŚ się stanie, COŚ wybuchnie, a mimo to każdy będzie zaskoczony, jeśli nie zszokowany.

Duża w tym zasługa też stylu Garniera. Czy raczej STYLU. Proszę Państwa, mamy do czynienia z prawdziwym mistrzostwem. Od początku do końca autor prowadzi nas przez swoją opowieść w sposób niezwykle precyzyjny, oszczędny, bez zbędnego choćby zdania czy słowa. Każda linijka jest idealnie wycyzelowana i dopracowana. Nawet szpilki się tam nie wciśnie, bo zaburzyłaby ten misternie skonstruowany ład. Spotkałem się nawet z określeniem, że to książka, która ma swoją melodię i trudno się z tym nie zgodzić! Niewątpliwie olbrzymia w tym również zasługa Gabrieli Hałat, która doskonale oddała charakter tej powieści w przekładzie na polski.

– Żyje, ale to atak serca. Trzeba wezwać karetkę, sprawa jest poważna.

Kelnerzy machają białymi chorągiewkami. Wojna skończona

“Teoria Pandy” bywa subtelnie zabawna, w  sposób zupełnie naturalny i niewymuszony, ale w ogólnym rozrachunku okazuje się bardzo smutna. Tak jakby niby-szczęście bohatera było tylko stanem chwilowym, jakąś anomalią, która i tak w końcu doprowadzi do smutku. Gdy już otrząśniecie się po finale, gdy na chłodno przeanalizujecie te wydarzenia, to okaże się, że Garnier po prostu mistrzowsko nazwał i opisał smutek. Smutek, który skumulowany w jednym ciele może prowadzić do nieoczekiwanej kulminacji i eskalacji.

No dobrze, a co z tą pandą i jej tytułową teorią? Panda w powieści Garniera to wielka, trochę absurdalna maskotka, którą główny bohater wygrywa przypadkiem, po czym oddaje ją zaprzyjaźnionemu właścicielowi baru. Sposób, w jaki panda tam trafia, ale i późniejszy sposób jej ekspozycji, powodują, że każdy czytelnik jej teorię może (i powinien) zbudować sam. Zastanawiając się nad kwestiami egzystencjalnymi, nad rolą każdego z nas w życiu innych, nad delikatnością ludzkiego życia. A na końcu nie da się nie pomyśleć o cierpieniu, jakie zadajemy sobie nawzajem i jego konsekwencjach.

Zobaczycie, że tak prędko się od tej książki nie uwolnicie. Tylko nie mówcie, że nie ostrzegałem.

DO SŁUCHANIA:

Daniel Spaleniak – Burning Sea

Daniel Spaleniak to typowy przykład muzyka, którego twórczość większość z Was zapewne słyszała, ale nawet nie miała o tym pojęcia. Daniel od jakiegoś czasu tworzy bowiem muzykę do seriali, w tym do takich hitów jak “Elementary” czy “Ozark”.

I choć ma na koncie kilka albumów, głównie z twórczością songwriterską, to dopiero ostatni, “Burning Sea” sprawił, że stało się o nim głośno nie tylko w środowisku serialowym. Wykorzystał na nim serialowe patenty, które dały mu rozpoznawalność i markę. “Burning Sea” to przede wszystkim niepokojące i intrygujące, głównie instrumentalne utwory. Trochę mroczne, trochę tajemnicze, stanowią doskonały klimat dla powieści Garniera i jego przemyśleń. Zapętlenie tej płyty i oddanie ciągiem kilku godzin “Teorii Pandy” to świetne połączenie na wolny wieczór.

P. Garnier, Teoria Pandy, Wydawnictwo Claroscuro, Warszawa 2018.

 

2 Komentarze

  1. Przepraszam najmocniej za komentarz z tematem niezbyt związany, ale “podrzuca jakieś drobne tropy” przeczytałem jako “podrzuca jakieś drobne trupy” i przez moment poczułem się intensywnie skonfundowany.

    • Paweł Cybulski pisze:

      Wcale się nie dziwię tej konfuzji 😀 Ale swoją drogą, to ciekawe, jak mogłyby wyglądać takie “drobne trupy”. To jest temat do rozwinięcia! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *