fbpx
premiery miesiąca
Premiery miesiąca. Odcinek 21 – Czerwiec
Maj 31, 2019
premiery miesiąca
Premiery miesiąca. Odcinek 22 – Lipiec
Czerwiec 30, 2019

Bębny nocy. Studium – Miljenko Jergović [RECENZJA]

bębny nocy okładka

Po co pisać o książkach, które istnieją, skoro można zająć się tymi nieistniejącymi. W Polsce w tym procederze specjalizuje się Paweł Dunin-Wąsowicz. Spod jego pióra wyszła chociażby “Widmowa biblioteka. Leksykon książek urojonych”, w której analizował książki-wytwory wyobraźni, opisane w ramach innych dzieł literackich. Nasz dzisiejszy bohater, Miljenko Jergović, idzie jeszcze krok dalej.

Po co pisać o książkach wymyślonych przez innych, skoro można napisać o książce wymyślonej przez siebie. Frajda wydaje się jeszcze większa. Jergović uraczył nas studium fikcyjnego dziennika Josipa Gubernika – leśnika, niestrudzonego krzewiciela klonu jaworu. Rzeczony dziennik dokumentować miał pobyt Gubernika w Sarajewie w latach 1914-1919, a więc w czasie wielkiej zawieruchy spowodowanej I Wojną Światową. Wydarzenia tamtych czasów Jergović przedstawia w formie fragmentarycznych miniaturek, tyleż zgrabnych, co jakby nieco niekompletnych.

Po co jednak pisać szczegółowo o biografii Gubernika (pamiętajmy, postaci zmyślonej), skoro dużo ciekawsze wydaje się miejsce jego bytowania – Sarajewo. U Jergovicia to miasto tętniące życiem, przyciągające postaci znane z podręczników do historii. Gubernik te postaci spotyka, wchodzi z nimi w interakcje. Zaskakująco łatwo przychodzi mu znajdywanie się w okolicy dużych wydarzeń. Napotkani ludzie mają też wpływ na jego światopogląd, którego ewolucję na przestrzeni lat możemy obserwować wraz z rozwojem opowieści. Sarajewo roztacza magię, jaką bardzo tutaj, w Polsce, lubimy. Lubimy, gdy do opowieści o Bałkanach – tak bliskich i jednocześnie tak egzotycznych, wkrada się nieco tajemnicy, inności. To też widoczne u Jergovicia, że lubi taki sposób przedstawiania swojego rodzinnego kawałka świata.

bębny nocyPo co pisać o wydarzeniach małych, nieistotnych, skoro można poświęcić się tylko tym wielkim i doniosłym. To kolejna charakterystyczna cecha pisarstwa Jergovicia, zauważalna w wielu jego opowieściach. Nie rozdrabnia się, interesują go wydarzenia istotne i znaczące. To nie przypadek, że akcja “Bębnów nocy…” toczy się w trakcie przełomowych dla historii świata wydarzeń. Znamienne są też daty publikacji fikcyjnego dziennika Gubernika. Z powieści dowiemy się, że były tylko dwa wydania: z 1946 i 1992 roku – a to nieprzypadkowe daty w historii Jugosławii, wyznaczające granice jej istnienia.

Po co upraszczać historię i bohaterów, skoro można ją skomplikować? To też znak rozpoznawczy Jergovicia – u niego nikt nie ma lekko. Czytelnik również, bo musi się skonfrontować z bohaterami w jakiś sposób złamanymi, ludźmi przetrąconymi przez życie. Ich życiorysy są równie poplątane, jak historia Bałkanów. A Jergović wie, że w czytelnikach wciąż jest popyt na bałkańskie historie, na niedookreślony taniec dziejowy, który w każdej chwili może jednego czy drugiego doprowadzić do zawrotów głowy. Takiemu czytelnikowi nie przeszkodzi też pewnie nawet, że niekiedy Jergović się odsłania, daje dowody na fałszywość omawianego dziennika. Nie przeszkodzi, bo w zamian czytelnik dostaje naprawdę ciekawego bohatera, w którego świat, czy prawdziwy czy fałszywy, chętnie wszedłby jeszcze głębiej.

Po co w końcu wymyślać swoje pisanie na nowo, skoro czytelnicy najbardziej lubią te książki, które już znają? Jergović doskonale zdaje sobie z tego sprawę i oferuje nam w bardzo skrótowej, skondensowanej formie wszystko to, co doskonale pamiętamy z jego poprzednich książek. Dzięki temu “Bębny nocy. Studium” okazują się świetną propozycją na początek przygody z sarajewskim autorem. Niesamowite przy tym, jak łatwo Jergović przekonuje czytelnika, że studium literackie, w dodatku poświęcone nieistniejącemu utworowi, może być pasjonującą, pouczającą i zabawną momentami lekturą. Jeśli więc zapytacie się, “po co czytać Jergovicia?”, to będzie najlepsza odpowiedź – dla lekkości, z jaką przekonuje nas, że chętnie podejmiemy zaproponowaną przez niego grę w konwencje.

DO SŁUCHANIA:

Festiwal Trąbki w Guczy – Serbia

Zawsze chciałem napisać o tym kilka słów, w końcu trafiła się okazja. Gucza w Polsce obrosła w legendy. Każdy kto był w Serbii, albo zamierza tam być, musiał o Guczy słyszeć. To kwintesencja bałkańskości. Trąbki na scenie, trąbki na ulicach, trąbki w knajpach. Wszędzie trąbki. Polacy to uwielbiają, bo doskonale wpisuje się w znany nam obraz lekko dzikich, lekko szurniętych Bałkanów.

Osobiście nie miałem okazji tego sprawdzić, ale podobno doznań z Guczy nie da się porównać z niczym innym. Nie zawsze są to doznania stojące na wysokim poziomie, ale dźwięku setek trąb grających jednocześnie trudno zapomnieć. Posłuchajcie zresztą sami:

M. Jergović, Bębny nocy. Studium, tłum. Magdalena Petryńska,Wydawnictwo Książkowe Klimaty, Wrocław 2019.

 

2 Komentarze

  1. Czy warto przeczytać Jergovića, żeby przeczytać Jergovića? 😉

    • Paweł Cybulski pisze:

      Raczej tak 🙂 Jeśli ktoś nie miał z nim styczności, to w tej jednej książce ma styl, wątki itd. w pigułce i to jest fajny wstęp do kolejnych książek. A jeśli ktoś już Jergovicia zna, to albo może tę książkę ominąć, albo dać się autorowi zaczarować – bo chociaż opowiada historię w sposób, który wszyscy znamy, to moc wciąż jest w nim silna i magia takoż 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *