fbpx
bratanek wittgensteina thomas bernhard
Bratanek Wittgensteina – Thomas Bernhard [RECENZJA]
3 września, 2019
pola chobot i adam baran
Musi być właściwa energia! – Wywiad z Polą Chobot i Adamem Baranem
25 września, 2019

Doktor Bianko i inne opowiadania – Maciek Bielawski [RECENZJA]

doktor bianko bielawski

Rzadko się zdarza, że o opowiadaniach jakiegoś polskiego autora można powiedzieć “dobre” albo “nietypowe”. Stawiając przez lata na długie formy, trochę wypadliśmy z opowiadaniowego obiegu. Są jednak takie książki jak “Doktor Bianko” Maćka Bielawskiego, które dają nadzieję na lepsze czasy dla fanów krótkich form.

Książka to dość mała i niepozorna, skrywająca 19 krótkich tekstów. Każdy z nich jest odrębną całością, a razem tworzą mozaikę wyjątkowych historii. To zupełnie inny rodzaj opowiadań niż te, do których jesteśmy w Polsce przyzwyczajeni. Nie mówimy w tym przypadku o mikro powieściach, zamkniętych na kilku stronach opowieściach poprowadzonych od punktu A do B. Nie uświadczycie tu oczywistych rozwiązań fabularnych i wyraźnej puenty. Bielawski zdaje się stronić od takich pomysłów.

doktor bianko bielawskiW zamian raczy nas obserwacjami. Obserwuje wydarzenia małe i duże, a jego uwagę przyciągają przede wszystkim chwile, urywki dnia codziennego. Ale to właśnie one okazują się często kluczowe, to one determinują wydarzenia większe. Pozornie bardziej znaczące. Ale nie dla Bielawskiego. On, skupiając się na tych małych wycinkach, tworzy absolutnie urzekające historie, które trafnie ubiera w słowa. Bielawski zdaje się sugerować, że to właśnie w tych małych zdarzeniach jest coś, co łączy się nierozerwalnie z życiem każdego z nas. Jesteśmy przecież niczym innym jak sumą własnych porażek i sukcesów, które na przestrzeni życia mogą się wydawać często tylko nic nieznaczącymi momentami.

Opowiadania Bielawskiego łączy pewna nietypowość, ale warto też zwrócić uwagę na jego bohaterów. Te 19 opowieści wystarczyło autorowi, aby pokazać mnóstwo różnych charakterów i osobowości: od starszych, zniedołężniałych postaci przechodzi do ludzi w średnim wieku, ale bardzo samotnych, a kończy na postaciach młodych, teoretycznie mało jeszcze doświadczonych przez życie. Łączy ich wszystkich więcej, niż może się wydawać. Wszyscy żyją w poczuciu dużego rozczarowania, bycia nie tu gdzie trzeba i nie w tym czasie, co trzeba. Ból ich wszystkich doskonale skupia natomiast postać tytułowego Doktora Bianko, który swoim smutkiem mógłby obdzielić co najmniej kilku innych bohaterów. Po Jeśli ktoś wam powie, że proza życia jest nudna, pokażcie mu Bielawskiego. Od udowadnia, że jest zupełnie odwrotnie, chociaż na pierwszy rzut oka nic na to nie wskazuje. Robi to przy tym w doskonale niewymuszony sposób. W moim osobistym rankingu opowiadania z “Doktora Bianko” pretendują do miana jednej z najlepszych tegorocznych publikacji z krótkimi formami.

DO SŁUCHANIA:

Vojto Monteur – glow / ambient works

Vojto Monteur to gitarzysta grupy EABS, który jednak nie stroni od angażowania się w inne projekty. Współpracuje chociażby z Leszkiem Możdżerem przy okazji Symphosphere, rozwija też swoją twórczość solową. Jej pierwszym efektem jest album “glow / ambient works”. 20-minutowa miniatura, w której Monteur udowadnia, że dobry gitarzysta nie musi się równać wymiataczowi produkującemu dziesiątki dźwięków na sekundę. Pokazuje to w EABS, udanie malując muzyczne tło, a jeszcze lepiej widać to na tym mini albumie. To muzyka bardzo spokojna, wręcz medytacyjna, nawiązująca do osobistych historii i przemyśleń. Doskonale sprawdzi się jako towarzystwo dla niecodziennych obserwacji Bielawskiego.

M. Bielawski, Doktor Bianko i inne opowiadania, Wydawnictwo Książkowe Klimaty, Wrocław 2019.

 

 

2 Komentarze

  1. Czemu rzadko? Miłka Jankowska na pewno bardzo mocno by tu zaprotestowała. Ja może nie tak mocno, ale też mi się zdaje, że od kilku lat jest z opowiadaniami coraz lepiej.

    • Paweł Cybulski pisze:

      Fakt, jest coraz lepiej! Ale moim zdaniem wciąż jest jeszcze tutaj dużo do zrobienia, polskie opowiadania generalnie kojarzą mi się z pomysłami na powieści, których nikt nigdy nie rozwinął i z braku laku wydał w formie opowiadań. Jakoś tak może niefortunnie trafiałem, ale takie przekonanie się u mnie wytworzyło. Ale takie książki jak ta, to, mam nadzieję, zwiastun lepszych czasów 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.