fbpx
top 10 książek 2019 - podsumowanie
TOP 10 książek 2019 roku – podsumowanie
23 grudnia, 2019
premiery miesiąca 2020
Premiery miesiąca. Odcinek 28 – Luty
4 lutego, 2020

Rivers of Babylon – Peter Pištanek [RECENZJA]

Książka Rivers of Babylon Petra Pistanka

„Rivers of Babylon” Petra Pištanka to tytuł, który na Słowacji ma status kultowego. Natomiast w Polsce, zarówno sam autor jak i jego twórczość są praktycznie nieznani. Dlaczego? Nie jestem w stanie tego zrozumieć, ale na szczęście są Książkowe Klimaty, które próbują naprawić to ewidentne niedopatrzenie.

Brak Pištanka w polskich księgarniach może dziwić tym bardziej, że słowacki autor dokumentuje czas, który i na Polsce odcisnął się bardzo silnym piętnem. Wiele decyzji i ustaleń z okresu transformacji ustrojowej przełomu lat 80. I 90. XX wieku do dziś funkcjonuje jako obowiązujące albo wyznaczające punkty odniesienia. Lubimy ten czas krytykować, lubimy wytykać mu błędy. Tym bardziej zaskakujące jest więc, że polscy czytelnicy do tej pory nie mieli okazji obcować z prozą Petera Pištanka. Ma on bowiem wiele gorzkich słów dla transformacji w wydaniu słowackim (czy też czechosłowackim).

Powszechnie wiadomo jedno – przejście od komunizmu do demokracji i gospodarki wolnorynkowej budziło i budzi wiele kontrowersji. Również jako czas, który sprzyjał kombinatorom, drobnym cwaniaczkom i mniej czy bardziej poważnym przestępcom. Obok małych handlarzy, sprowadzających z Niemiec co tylko się dało i sprzedających to na ulicy z łóżek polowych, do głosu dochodziło też wiele osób, dla których nowo powstałe biznesy były tylko przykrywką dla gangsterskiej działalności. To był dziwny czas, z którego dziś już się najczęściej śmiejemy gdy wspominamy kariery ówczesnych Dyzmów.

Książka Rivers of Babylon Petra PistankaBardzo podobne doświadczenia mieli nasi południowi sąsiedzi, którzy w nową rzeczywistość weszli z porównywalnego poziomu, obarczeni jednak dodatkowo rozpadem państwa czechosłowackiego. „Rivers of Babylon” to próba odpowiedzenia sobie na pytania o skutki tamtejszej transformacji ustrojowej przy jednoczesnym wzięciu tego w duży nawias i posypaniu dużą dawką ironii i czarnego humoru.

Przez taki pryzmat trzeba patrzeć na głównego bohatera powieści Pištanka. Racz to prosty chłopak ze wsi, który wyruszył do Bratysławy. Chce tam zdobyć majątek potrzebny mu do ożenku z jedną z majętnych sąsiadek. Podejmuje więc pracę palacza w hotelowej kotłowni, która ma być pewna, niewymagająca i pozwalająca myśleć o odłożeniu sporych oszczędności. Nie bez kozery jednak mówimy o początku lat 90. i karierach robionych przez rozmaitych Dyzmów. Racz szybko odkrywa w sobie talent do manipulacji, kombinatorstwa i przekrętów, co pozwala mu w krótkim czasie przejąć władzę w hotelu i doprowadzić do sporych zawirowań na bratysławskich szczytach władzy.

Racz to tak naprawdę antybohater. Człowiek, który nie wsławia się wielkimi osiągnięciami, nie pokazuje, że transformacja ustrojowa może wypromować ludzi dobrych i mądrych. Zamiast tego potwierdza tezę, że to nie jest czas dla grzecznych ludzi. Racz jest uosobieniem wszystkiego tego, czego w transformacji się baliśmy i z czego się dziś najczęściej śmiejemy – ludzi bez wykształcenia, bez kultury, ale i bez kompleksów wchodzących na salony. Ludzi, którzy lubiąc otaczać się zdobytym nagle luksusem, a jednocześnie pogardliwie patrzą na tych, którymi sami przed chwilą byli.

Pištanek ubrał to wszystko w szaty powieści obyczajowej z elementami kryminalnymi, ale na pierwszy plan wybija się przede wszystkim satyra. Nie po raz pierwszy okazuje się, że ogarniające nas demony najlepiej rozładowuje szczery śmiech. Nawet jeśli jest przyprawiony dużą dawką goryczy. Pištanek pozwala przejrzeć się w krzywym zwierciadle nie tylko Słowakom, ale i wszystkim innym nacjom, które po 1989 roku musiały sobie radzić z zupełnie nową rzeczywistością i nowymi problemami, jakie ta generuje.

„Rivers of Babylon” jest też dowodem, że figura Dyzmy jest wciąż żywa i potrzebna w literaturze. Okazuje się, że od dziesiątek lat nikt nas tak nie wyprowadzi w pole jak drobny cwaniaczek obdarzony talentami manipulatorskimi i pewnego rodzaju wdziękiem osobistym. Ten bywa czasem trudno dostrzegalny spod grubej warstwy chamstwa, ale wciąż działa. Zwłaszcza jeśli jest pochodną ewidentnego talentu pisarskiego Pištanka. Choć powieść rozpędza się dosyć długo, to ani przez chwilę nie ma się wrażenia, że szkoda na nią czasu. A gdy już wejdziemy na rozkręcony przez autora rollercoaster, ciężko się będzie nam zatrzymać.

Tym bardziej, że „Rivers of Babylon” to nie tylko świetna historia, ale i galeria niezwykle ciekawych postaci. Oczywiście sportretowanych w mocno wykrzywionym zwierciadle. O Raczu już mówiliśmy, ale nie przegapcie szalonego dyrektora hotelu, koczujących pod nim Cyganów czy Video-Urbana, który jak nikt inny potrafi wplątać się w dziwną historię. Trudno w tej powieści o postaci normalne czy zrównoważone, ale też wydaje mi się, że błędem byłoby ich oczekiwać. To postaci godne czasu, w którym się znalazły i jako takie dobrze się w nim odnajdują.

Podobnie jak i dobrze powinien się odnaleźć w tej powieści polski czytelnik. Zwłaszcza ten pamiętający to, co działo się nad Wisłą 30 lat temu. Duża w tym zasługa tłumaczki, Olgi Stawińskiej, która bardzo udanie oddała klimat Bratysławy początku lat 90. Stworzyła też wrażenie, jakby Pištanek od początku pisał po polsku. Nie potrafię jednak nie zapytać, czemu na polski przekład musieliśmy czekać tak długo? Mam nadzieję, że na kolejny tom serii, (Pištanek stworzył trylogię o Raczu) będziemy musieli czekać już dużo krócej. Do dzieła, Książkowe Klimaty!

DO SŁUCHANIA:

Marcin Pater Trio – Nothing But Trouble

Zapraszam Was do posłuchania debiutanckiej płyty tria Marcina Patera. To jazz z górnej półki, choć zagrany przez niemal absolutnych debiutantów. „Nothing But Trouble” to ich pierwsza płyta, wydana w ramach nagrody festiwalu Jazz Juniors 2018.

Bardzo ciekawy skład (wibrafon – Pater, kontrabas/bas – Mateusz Szewczyk, perkusja – Adam Wajdzik i gościnnie na gitarze Jakub Mizeracki) oferuje nam autorskie podejście do jazzu i jazz-rocka, któremu daleko do konserwatywnego. Jest świeżo i intrygująco.

Zapytacie pewnie, co też młode jazzowe trio może mieć wspólnego z Pištankiem? Otóż nic, nie ma tu żadnej pułapki. Pomyślałem po prostu, że ciekawie będzie zestawić tę książkę z muzyką stworzoną przez osoby, które w opisywanych przez Pištanka czasach albo jeszcze nie żyły, albo dopiero swoje życie zaczynały. Wydaje się, że 30 lat to tak niewiele, a przez ten czas zdążyło się wydarzyć już tyle rzeczy!

P. Pistanek, Rivers Of Babylon, Wydawnictwo Książkowe Klimaty, Wrocław 2019.

 

1 Komentarz

  1. Mam na oku od momentu wywiadu z Kamilą Buchowską, która to wspominała o planach wydania tej powieści. Już wtedy mnie zaintrygowała. A z rzeczy przyziemnych: podoba mi się oprawa graficzna.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.