fbpx
Okładka książki Ewa Schilling - Nadfiolet
Nadfiolet – Ewa Schilling [RECENZJA]
11 maja, 2020
polska przydrożna - piotr marecki - okładka
Polska przydrożna – Piotr Marecki [RECENZJA]
19 maja, 2020
studio radiowe - Trójka

Szanowni Państwo, 16 maja 2020 roku ostatecznie upadła radiowa Trójka. Radio, które w mniejszym czy większym stopniu towarzyszyło mi przez całe życie i miało na mnie wpływ więcej niż znaczący.

Trudno w kilku akapitach napisać o łączącej nas relacji. Pozwólcie więc, że posłużę się formą, załóżmy, pamiętnikową.

Rok 1984

W historii światowej popkultury zapisał się za sprawą George’a Orwella i jego głośnej książki o tym samym tytule (choć wydanej w 1949 roku). Podczas gdy na świecie zastanawiano się, czy i jak wizja Orwella się sprawdza, w Polsce mieliśmy Orwella na żywo: Zespół Maanam znalazł się na “czarnej liście” komunistycznych decydentów i nie można było grać go w mediach. Wtedy prowadzący Listę Przebojów Trójki Marek Niedźwiecki znalazł sposób: sprytnie wymontował z jednego z utworów charakterystyczne werble perkusyjne i puszczał je w miejscu utworów Maanamu na zasadzie “pozdro dla kumatych”. To było 36 lat temu, w ustroju wydawałoby się, słusznie minionym.

Tymczasem: 

Rok 2020

Kazik Staszewski publikuje utwór “Twój ból jest większy niż mój”. Choć nie padają w nim żadne nazwiska, jasne jest, że zwraca się w nim do Jarosława Kaczyńskiego, krytykując stawianie się “szeregowego posła” ponad innych. Mam duże wątpliwości co do jakości tego utworu, ale nie zmienia to jednego: decyzją słuchaczy Trójki, znalazł się na pierwszym miejscu Listy Przebojów. Tej Listy, prowadzonej przez tego Marka Niedźwieckiego. I co? Okazuje się, że podobnie jak w przypadku sejmowego głosowania (słynne “trzeba anulować, bo przegramy”) można notowanie Listy Przebojów po prostu unieważnić. Bo wygrał utwór, który nie w smak jest dyrekcji stacji z politycznego nadania. W konsekwencji z Trójki odeszli już Marek Niedźwiecki, Hirek Wrona i Marcin Kydryński.

A ptaszki ćwierkają, że to dopiero początek. Początek końca, bo Niedźwiecki, Wrona i Kydryński byli jednym z ostatnich bastionów Programu Trzeciego. Kolejne oświadczenia władz Trójki i Polskiego Radia brzmią co najmniej kuriozalnie.

Dla mnie to też symboliczny koniec tego radia. Koniec, który rozciągnięty był w czasie, ale wczoraj się dopełnił.

Czas teraz na moją osobistą historię Trójki:

Rok 1988 

Są teorie mówiące, że gust człowieka kształtuje się już w okresie życia płodowego. W zależności od tego, czego słucha matka i co mówi ona i jej otoczenie, płód może się rozwijać w różny sposób. Wedle rodzinnej legendy, moja mama będąc ze mną w ciąży, słuchała bardzo dużo Trójki. To był dobry czas dla tej stacji – popołudniowe “Zapraszamy do Trójki” prowadzili wtedy Grzegorz Miecugow z Tomaszem Sianeckim, a słuchanie Trójki było w dobrym tonie. Takie przekonanie zostało we mnie na lata. 

Pierwsze lata świadomego życia to migawki, urywki wspomnień, ale są też takie wyraziste jak to, związane oczywiście z Trójką:

Koniec lat 90.

Rok bodajże 1998. Jesień, chodzę do trzeciej klasy szkoły podstawowej. Dni są już krótkie, więc gdy wstaję rano i szykuję się do szkoły, zazwyczaj jest jeszcze ciemno. Te ciemne poranki rozświetla mi jednak radio – włączona jak zawsze w domu Trójka. Do tej pory pamiętam, że w porannym “Zapraszamy do Trójki” bardzo często puszczano wtedy utwór “Abracadabra” w wykonaniu Sugar Raya. I jakoś mnie to motywowało, że warto do tej szkoły pójść. Nie żartuję.

Początek lat 2000

To dla mnie czas coraz bardziej świadomego uczestnictwa w kulturze i odbioru mediów. Zaczynam słuchać Listy Przebojów Trójki, kolejne notowania zapisuję, TOP 10 nagrywam na kasety. Krótko mówiąc – jaram się, czuję, że to radio jest w jakiś sposób moje. 

Odkrywam też kolejne audycje – Wojciecha Manna, Jana Chojnackiego, Marcina Kydryńskiego. To oni w przeważającej mierze kształtują mój gust muzyczny, dzięki nim odkrywam muzykę nową i starszą. Buduję swoje podstawy wiedzy o muzyce.

Rok 2008

Przeprowadzam się do Warszawy, zaczynam studia. Trójka towarzyszy mi przez dużą część dnia, a nowe doświadczenia związane ze studiami łączą się z nowymi rzeczami odkrywanymi w Trójce. Tak, bo wciąż jest tam co odkrywać i z czego czerpać dla siebie.

Rok 2010

Mocno przeżywam kryzys, jaki spowodowało pojawienie się w dyrekcji Trójki Jacka Sobali. Konflikt z pracownikami i związkiem zawodowym był wtedy pierwszym zwiastunem tego, co z pełną mocą uderzyło po 2015 roku: władzy z zapędami autorytarnymi nie po drodze jest z myślącą i niezależną redakcją.

Odkrywam dla siebie Michała Owczarka i jego “Strefę Rock’n’rolla Wolną Od Angola”, w której prezentował muzykę bardzo ciekawą i nie do usłyszenia nigdzie indziej. Czasem przeginał w swoich poszukiwaniach, ale nigdy nie miałem tej audycji dość. Noce z piątku na sobotę często upływały mi właśnie przy jej dźwiękach.

Już nie tylko muzyka mnie w Trójce zajmuje. Coraz mocniej wchodzę też w literaturę, zaczynam zasłuchiwać się w publicystyce. Z przyjemnością słucham audycji Michała Nogasia, desperacko próbując wygrać jakąś książkę. Nigdy mi się nie udało. Do tej pory nie wiem, jak dużo szczęścia trzeba było mieć, żeby się przebić przez te setki zgłoszeń przy każdej audycji. Czasem wygrywam za to płyty u Jana Chojnackiego.

Trójka na wiele spraw otwiera mi umysł, poszerza horyzonty. W odróżnieniu od innych stacji rozwija, a nie brzęczy w tle. Jerzy Sosnowski i jego Klub Trójki czy Trójkowy Wehikuł Czasu to do tej pory dla mnie wzory radiowej publicystyki. Ba, nawet kabarety, za którymi nie przepadam, opracowywane przez Artura Andrusa miały swój urok. 

Nowy Rok, 1 stycznia 2012

Wygrywam zaproszenie na noworoczny koncert Męskiego Grania w Studiu Osieckiej. Grają Voo Voo, Pink Freud i Lech Janerka. Będąc już na Myśliwieckiej słucham finału TOPu Wszechczasów. Pamiętam, że wygrali wtedy Pink Floyd z “Wish You Were Here” – to była mała sensacja, że nie Dire Straits i “Brothers In Arms”. Można się śmiać, i ja się często śmieje z TOPu, bo to jednak co roku to samo, ale ma swój urok. A końcówka wysłuchana na Myśliwieckiej ma wydźwięk szczególny. 

Rok 2014

Stawiam się na Myśliwieckiej ponownie, tym razem na pokazie koncertu Led Zeppelin z 2009 roku, który w końcu ukazuje się na DVD. Wrażenia nie do opisania. Raz, że ze względu na muzykę, a dwa, że na atmosferę w studiu. Jeśli mnie pamięć nie myli, niedługo później byłem też na odsłuchu czterech pierwszych płyt Zeppelinów po remasteringu.

Rok 2016 

Udaje mi się zdobyć wejściówki na uwaga, uwaga odsłuch “Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band” The Beatles. Ale nie jest to pierwszy lepszy odsłuch – słuchamy płyty z oryginalnej studyjnej taśmy-matki, na specjalistycznym sprzęcie, który przywiózł specjalnie na tę okazję Tomasz Zeliszewski, perkusista Budki Suflera. Żadna inna wersja “Sierżanta Pieprza”, niezależnie od tego, czy z CD czy z winyla, czy po remasteringu, czy w wersji klasycznej, nie mogła się już potem równać z tym doznaniem.

To jednak jest już początek zmierzchu “mojej” Trójki.

Odchodzą kolejni ulubieni redaktorzy, ale wciąż mam nadzieję, że uda się to radio uratować przed mackami władzy. Władzy głupiej, nie rozumiejącej radia i jego słuchaczy, widzącej w nim tylko propagandowe narzędzie. 

Teraz

Słucham coraz mniej – tylko wybranych audycji ulubionych redaktorów. Muszę uważać, żeby nie zostać na wiadomości, od których robi się słabo. 

Są też nowe audycje – perełki, jak ta Jana Młynarskiego. Wydaje się, że redakcja muzyczna jest ostatnim bastionem mojego radia – pod kierownictwem Piotra Metza robią wciąż swoje. I choć mam wątpliwości czy robią dobrze trwając na Myśliwieckiej, to jednak mam świadomość, że tylko dzięki nim włączam jeszcze to radio. Do czasu. Początek 2020 to demolka, po której na dobre wyłączyłem Trójkę. Odchodzi trzon redakcji muzycznej: Wojciech Mann, Anna Gacek, Wojciech i Bartosz Waglewscy, Jan Chojnacki, Jan Młynarski. Nie zostaje też przedłużona umowa z Dariuszem Rosiakiem, autorem prawdopodobnie najlepszej w polskim radiu audycji o świecie – “Raportu o stanie świata”. Trójki przestaję już słuchać, bo właściwie nie miałem już czego słuchać.

Nie słuchałem też 1998 notowania listy przebojów. Tak jak pisałem na początku tekstu, wygrał je Kazik, ze słabą w gruncie rzeczy, ale uderzającą w Kaczyńskiego piosenką. I okazało się, że wygrać nie mógł, tylko ktoś zapomniał o tym powiadomić redakcję muzyczną. Poinformowano o manipulacji przy liczeniu głosów (kto miał to zmanipulować? Podejrzewam spisek cyklistów). Nie wytrzymał Marek Niedźwiecki, nie wytrzymał Hirek Wrona i zapewne za chwilę nie wytrzymają kolejni. 

Warto w tym momencie pamiętać, że “muzyka w Trójce” to temat dla wielu drażliwy, a redakcji muzycznej zdarzały się potknięcia i dziwne decyzje. Wielu artystów i promotorów muzycznych oskarża ich o nieuczciwe i nie zawsze transparentne zasady przyjmowania utworów do puli granych w Trójce. To jest temat na osobny tekst, bo i pewnie w najbliższych dniach pojawi się na ten temat sporo nowych informacji. Nie ma jednak żadnego uzasadnienia dla tego, co wydarzyło się w 16 maja w 1998 notowaniu Listy. I myślę, że mimo tych zastrzeżeń, które też często mam, redakcja muzyczna Trójki zasługuje teraz na wyjątkowe wsparcie.

Wiele było tych momentów przesilenia, przełomów, po których zastanawiałem się czy “Trójka” jeszcze się podniesie. Po wydarzeniach z ostatnich dni nie mam już wątpliwości, że mojej Trójki, radia, które towarzyszyło mi przez jakieś 32 lata życia (również płodowego) już nie ma. Nie zapomnę wam tego, (nie)szanowni rządzący. Parafrazując marszałka Piłsudskiego: “Wam kury szczać prowadzać, a nie media robić”.

1 Komentarz

  1. Ja jakoś zawsze byłem bardzo mało radiowy, więc i Trójki nie słuchałem. Załapałem się wcześnie na część muzyki poprzez tatę, który swego czasu ich słuchał, ale tak ogólnie to radio w domu nie było za często włączane. Jedyne moje dawne radiowe wspomnienia to JW23 z RMF.

    A co do Trójki… Na dwoje babka wróżyła. Z jednej strony rozumiem trochę tych, którzy zostają i próbują ratować resztki, ale sam – jako ten z boku – uważam, że w obecnym klimacie politycznym dawanie „twarzy” takiej stacji to duży błąd.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *