fbpx
premiery miesiąca 2020
Premiery miesiąca. Odcinek 31 – Czerwiec
1 czerwca, 2020
premiery miesiąca 2020
Premiery miesiąca. Odcinek 32 – Lipiec
5 lipca, 2020

Thelonious Monk. Geniusz inny niż inni – Robin D. G. Kelley [RECENZJA]

Thelonious Monk. Geniusz inny niż inni - okładka książki

Żeby nie wiedzieć, kim był Thelonious Monk, trzeba albo nie mieć absolutnie nic do czynienia z jazzem, albo być bardzo początkującym słuchaczem tegoż. Wszyscy inni doskonale wiedzą, że mówimy o jednym z najbardziej wpływowych i rozpoznawalnych muzyków jazzowych w historii.

Choć doskonale znamy jego muzykę, w wielu przypadkach uznawanych wręcz za kanoniczną, o nim samym przez lata nie było zbyt wiele wiadomo. Czy też, żeby podejść do sprawy inaczej – wiadomo było tyle, ile się domyślono i na ile możliwe było zweryfikowanie licznych legend towarzyszących jego życiu. Thelonious Monk był nie tylko geniuszem i jednym z twórców bebopu. Był też postacią bardzo enigmatyczną i do końca nigdy nie zrozumianą. Dlatego, gdy dowiedziałem się, że wydawnictwo Kosmos Kosmos planuje polską edycję książki, podekscytowałem się nie na żarty.

Mój entuzjazm nieco przygasł, gdy przyszło mi wziąć to tomiszcze do ręki. Gwoli ścisłości – używając określenia “tomiszcze”, nie przesadzam ani trochę. “Thelonious Monk. Geniusz inny niż inni” to książka monumentalna. Blisko 900 stron drobnego druku potrafi zrobić wrażenie nawet na czytelniku, który z niejednej księgarni książki wybierał. Pierwsze zetknięcie z jej zawartością też nie należało do łatwych, bo nie tylko druk jest tu gęsty. Gęsto jest też od informacji. Każda linijka i każda strona wyładowane są informacjami po brzegi, co sprawia, że przebrnięcie przez kolejne rozdziały wydaje się początkowo misją niemożliwą do wykonania. Dawno nie spotkałem się z biografią, która tak skrupulatnie i drobiazgowo opisywałaby życie swojego bohatera, sprowadzając wszystkie wydarzenia z jego życia do wyliczanki dat, nazwisk i miejsc. A trochę tak wygląda zetknięcie z książką Kelleya. Trzeba dużo dobrej woli, bo musimy przebić się przez biografię wyglądającą jakby wyszła spod pióra księgowego. Ale wiecie co? Warto. Cholera, warto.

Thelonious Monk. Geniusz inny niż inni - okładka książki

R. D. G. Kelley, Thelonious Monk. Geniusz inny niż inni

Bo gdy już zaakceptujemy fakt, że Kelley jest maniakiem dokumentacji i każde wydarzenie rozkłada na czynniki pierwsze, szybko zrozumiemy, że w tym szaleństwie jest metoda. Czytelnicy niezainteresowani aż tak najdrobniejszymi szczegółami wydarzeń, z czystym sumieniem będą mogli przymknąć oko na niektóre daty. Reszta zaś bez reszty będzie mogła zatopić się w świecie Monka, który jeszcze nigdy nie był tak bliski i rzetelnie zobrazowany jak u Kelleya. 

Zauważymy przede wszystkim, że autorowi udało się to, co nie udawało się kolejnym kronikarzom jazzu przez lata, czyli uczłowieczenie Monka. Brzmi to paradoksalnie, ale tak jest w istocie – ogrom szczegółów i szczególików przybliża postać Monka jak jeszcze nigdy dotąd. Zwłaszcza, że Kelley dotarł do mnóstwa nowych i niepublikowanych wcześniej informacji, które rzucają nowe światło nie tylko na muzykę jego bohatera, ale przede wszystkim na samą postać. Obcując z tą książką doskonale rozumiemy, dlaczego autor poświęcił jej aż 14 lat.

W końcu można lepiej zorientować się w skomplikowanym życiu Monka, naznaczonym dodatkowo jego chorobą psychiczną. Ta stopniowo zwiększała swój wpływ na jego życie, rujnując je, ale jednocześnie przyczyniając się do budowy legendy tego “szalonego” Monka. Dziś zostałby prawdopodobnie zdiagnozowany jako cierpiący na zaburzenia afektywne dwubiegunowe, wtedy był brany po prostu za dziwaka i ekscentryka, który odreagowuje niecodziennymi zachowaniami trudy życia na scenie. 

Zadziwia też, z jaką starannością Kelley odtworzył, jak muzyka Monka była odbierana przez mu współczesnych, zwłaszcza przez recenzentów. To z mojej strony trochę wrzucanie kamyczka do swojego ogródka, ale nie sposób nie zauważyć, jak często opinie krytyków rozmijały się z rzeczywistością, wywodząc słuchaczy na manowce. Wydaje się zresztą, że dużo mniej liczyła się sama muzyka, a znacznie mocniej zwracano uwagę na to, jak Monk się zachowuje. Gdy doceniono jego muzykę, diametralnie zmienił się też odbiór samej postaci. To zresztą niejedyny dowód na pewną ułomność rynku muzycznego i krytyków muzycznych. Historia jest pełna wybitnych artystów, którzy lekceważeni przez krytykę zyskali sławę, by potem przez tę samą krytykę zostać uznanymi za geniuszy. Dość wspomnieć Beatlesów.

Czytanie biografii Monka w ostatnich dniach otworzyło przede mną kolejny motyw interpretacyjny. Pewnie zauważalny i w normalnych okolicznościach, ale świeżo po wydarzeniach z Minneapolis poruszający szczególnie – rasizm. Monk, podobnie jak wielu czarnych jazzmanów, przez lata musiał zmagać się z dyskryminacją. Był postrzegany jako nieszanujący prawa narkoman, do czego wydatnie przyczynili się również amerykańscy policjanci. Ci, jak wspominał Monk, specjalizowali się w gnojeniu afroamerykanów już od najmłodszych lat ich życia. To przykre i zawstydzające, że kilkadziesiąt lat później wciąż zmagamy się z podobnymi problemami, w dodatku podsycanymi przez rosnące w siłę ksenofobiczne nastroje i nieodpowiedzialnych polityków. Na szczęście publikacje takie jak “Geniusz inny niż inni” przywracają wiarę w to, że możliwe jest docenianie człowieka za jego talent i osiągnięcia, a nie za to kim się urodził.

I choć nie mam złudzeń, że polska edycja książki nie odbije się w kraju szerokim echem, to niezmiennie cieszę się, że ją mamy. W dodatku okraszoną doskonałym polskim tytułem, który w swej przewrotności idealnie oddaje to, kim był Monk.

DO SŁUCHANIA:

Thelonious Monk – Brilliant Corners

Trudno wskazać najlepszą, czy najbardziej przełomową płytę Monka. Za wiele miał ich w swoim dorobku. Ale jeśli ktoś zapytałby mnie o album, który zrobił na mnie największe wrażenie, bez dwóch zdań byłby to “Brilliant Corners”. Być może dlatego, że to pierwsza płyta Monka, której świadomie posłuchałem, a być może dlatego, że to po prostu kawał znakomitej muzyki. I album, którym Monk wszedł do jazzowej ekstraklasy. Choć płyta ma już ponad 60 lat, wciąż brzmi świeżo i inspirująco!

R. D. G. Kelley, Thelonious Monk. Geniusz inny niż inni, tłum. Piotr Jagielski, Marcin Kowalczyk, Filip Łobodziński (tytuł), Wydawnictwo Kosmos Kosmos, Warszawa 2019.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.