fbpx
premiery miesiąca 2020
Premiery miesiąca. Odcinek 32 – Lipiec
5 lipca, 2020
Osobisty przewodnik po Pradze
Osobisty przewodnik po Pradze – Mariusz Szczygieł [RECENZJA]
31 lipca, 2020

Cham z kulą w głowie – Ziemowit Szczerek [RECENZJA]

Cham z kulą w głowie - książka Ziemowita Szczerka

“Jest jedenasta, a Karego męczy lekki kac”. Jest dwunasta, a Kary jeszcze śpi, bo nie musi się spieszyć. Jest jedenasta, a Kary nie żyje już od trzech godzin. Albo: jest jedenasta, ale nikt nie pamięta Karego. Tylko pierwsze zdanie jest cytatem – napisał je Ziemowit Szczerek na pierwszej stronie powieści “Cham z kulą w głowie”.

A reszta? Reszta jest wymyślona przeze mnie, co nie znaczy, że te zdania nie są tak samo uprawnione do bycia prawdziwymi i obowiązującymi, co to pochodzące od Szczerka. Mogą opisywać to samo, ale nie takie samo. Jedno może pochodzić ze świata, w którym Franciszek Kary, bohater powieści Szczerka, nie żyje. Drugie może opisywać jego zupełnie inne życie. Wszystko dzięki możliwościom, jakie dają światy równoległe.

Teoria mówiąca, że gdzieś w “przestrzeni” jest co najmniej kilku (albo nieskończenie wielu) mnie piszących tę recenzję, daje fantastyczne podstawy do uruchomienia wyobraźni i zabaw intelektualnych. Można ją potraktować z przymrużeniem oka, można bardzo poważnie i twórczo, tak jak na przykład w serialu “Dark”. Światy równoległe,rzeczywistości alternatywne, pętle czasowe i podróże w czasie obudowane tam są niemal filozoficznymi podstawami i wraz ze świetnie napisanym scenariuszem tworzą naprawdę dobrą opowieść o ludzkości. Tak, o ludzkości, bo perypetie kilkorga głównych bohaterów stają się pretekstem do opowieści o każdym – o błędach i nadziejach nas wszystkich. Rzeczywistość alternatywną wykorzystał w swojej powieści również Szczerek, ale zrobił to w zupełnie innym stylu. Z charakterystyczną dla siebie łobuzerską gracją.

O Karym mogliście się dowiedzieć co nieco już z pierwszego zdania tekstu – lubi wypić, to nie ulega wątpliwości. Ale warto wiedzieć też, że ma ku temu piciu swoje powody. W świecie, w którym żyje, o niewielu rzeczach można powiedzieć, że są oczywiste. Bo jest to świat zupełnie inny od tego, jaki znamy my. Przede wszystkim, II Wojna Światowa w zasadzie się nie wydarzyła, bo Hitler zginął w 1939 roku, a niemiecki atak pomogli Polsce odeprzeć Francja i Wielka Brytania. Kraj mógł więc bez przeszkód kontynuować rozwój z dwudziestolecia międzywojennego. Powstają niesamowite dzieła architektoniczne autorstwa Stanisława Szukalskiego (przy okazji – polecam film dokumentalny o Szukalskim), przez długie lata rządził Marszałek Rydz-Śmigły, a kraje alianckie ochoczo dokładały się do polskiego rozwoju, żeby mieć silnego sojusznika na wschodzie Europy. Brzmi jak mokry sen każdego historyka zajmującego się XX wiekiem? No właśnie, to by było zbyt piękne.

Cham z kulą w głowie - okładka książki

Cham z kulą w głowie – Ziemowit Szczerek

Fantazjując o tym, co by było, gdyby do II Wojny Światowej nigdy nie doszło, często zapominamy, że w latach 30. Polska stoczyła się w otchłań autorytaryzmu, w siłę rósł ONR, a na uczelniach wyższych zaczęto wprowadzać getta ławkowe dla Żydów. Nietrudno więc sobie wyobrazić, że po wygranym konflikcie zbrojnym te postawy raczej nie poszły w kąt. Wręcz przeciwnie – rozpleniły się z całą mocą. Prym na szczytach władzy wiedzie ziemiaństwo, chłopi są wciąż uważani za gorszy sort, ale za to Polska doczekała się własnych kolonii, tak wyczekiwanych przez część międzywojennych polityków.

Franciszek Kary to bohater na miarę tych czasów – chłopskie dziecko z trudną przeszłością, dezerter z armii, a aktualnie prywatny detektyw z tkwiącą w mózgu kulą, wyrastający na jedną z czołowych postaci tłamszonej przez władzę opozycji. Postać tyle malownicza co brutalna, pełna słabości i złych cech, ale jednocześnie w jakiś sposób magnetyczna. Może dlatego, że jest też cynikiem, który twardo stąpa po ziemi i ma dość skomplikowaną relację z rzeczywistością. U niejednego czytelnika zapali się w tym momencie lampka ostrzegawcza: halo, czy to czasem nie powieść noir w alternatywnej Warszawie?

Istotnie, ale podobnie jak w przypadku świata przedstawionego, nic tu nie jest oczywiste. Nawet jeśli potencjalnie jedzie na kliszach. No bo owszem, leje się krew, są tajemnicze morderstwa, zostawiane przez zabójcę symbole, jest ponura rzeczywistość. Jest też Kary, który jest trochę bucem i trochę wrażliwcem, z poplątaną przeszłością i zupełnie zagadkową przyszłością. Owszem, prowadzi śledztwo i nawet mu to całkiem zgrabnie idzie, ale bardziej niż wymyślaniem hipotez zajmuje się analizowaniem tego, co ustalili inni i przychodzeniem trochę na gotowe. Ma ważniejsze sprawy na głowie. Szczerek kreśli tę postać w bardzo ironiczny sposób, czego zresztą kompletnie przed czytelnikami nie ukrywa:

Ale nie przejmuj się, Kary: problemy psychiczne są tak samo nieodłączną częścią estetyki detektywa w powieści noir jak alkoholizm i krótkie nazwisko. I ciesz się, że nie musisz nosić prochowca

Jestem przekonany, że większość czytelników doceni takie podejście – zarówno ci, którzy w powieściach noir się zaczytują, jak i ci, którzy mają do nich lekceważące podejście. Szczerek świadomie buduje ironiczną relację ze swoim bohaterem, tak samo jak świadomie pozwala sobie na podkradanie pomysłów od innych kolegów po piórze. Każdy kto czytał jedną z ostatnich powieści Szczepana Twardocha, bez trudu zgadnie, o czym mówię. Sposób prowadzenia narracji, jej uporczywość i natrętność, to wszystko już znamy. Tylko, że Szczerek robi to lepiej. Z większym smakiem, bez męczącego przedobrzenia. Jeśli uważacie, że idę za daleko w porównaniach i chwaleniu, to zobaczcie, co w swoim tekście napisał Krzysztof Varga: “Cham z kulą w głowie” to połączenie “Złego” Tyrmanda z “Królem” Twardocha, ale na dopalaczach. Szczerek to też współczesny Witkacy, tyle, że na potrójnym peyotlu, splątany w danse macabre z Gombrowiczem na kokainie”. Uff.

O ile można się zastanawiać czy Varga nie przesadza aby nieco, o tyle nie można też Szczerkowi odmówić dużego talentu do analizowania Polski i Polaków i wyciągania niekoniecznie miłych dla nas wniosków. Dał tego dowód już w swoich poprzednich książkach: “Siwy dym…” i “Rzeczpospolita zwycięska…”. Teraz twórczo rozwinął poruszane tam wątki i doprawił je mało optymistyczną diagnozą. Według niej jesteśmy społeczeństwem mało skłonnym do refleksji, ale wiecznie marzącym o potędze. Kompleksy na tym punkcie powodują, że wciąż popełniamy te same błędy. Niezależnie od tego, w której z rzeczywistości żyjemy: tej post-drugowojennej czy wojną nieskażonej, prędzej czy później musimy się zmierzyć z podobnymi demonami – chociażby relacjami ze społecznością żydowską i konfliktem na tym tle w latach 60. Szczerek próbuje nam w ten sposób powiedzieć, że niektóre wydarzenia to nie przypadek. Nie zależą od mniej czy bardziej nieszczęśliwych zbiegów okoliczności, ale są konsekwencją tego, jacy jesteśmy. Niektóre czynniki zewnętrzne mogą to nieco modyfikować i rozciągać w czasie, ale nawet im nie uda się z wyplenić z Polaków tej negatywnie rozumianej polskości. Prędzej czy później ona dojdzie do głosu.

Dawno się tak dobrze nie bawiłem, zwłaszcza przy książce, która zabawna jest tylko pozornie. Szczerek obnaża nasze słabości, ale robi to na tyle zgrabnie, że zamiast wkurzać śmieszy i zastanawia. Dlatego trochę mnie rozczarowało nieco banalne zakończenie, ale może tak miało właśnie być. Nie ma przecież lepszego lekarstwa na nadmiar patosu jak skwitowanie go odrobiną najzwyklejszego banału. I nie zapominajmy, że w którejś rzeczywistości Szczerek pewnie tej książki w ogóle nie napisał. A to zawsze jakieś pocieszenie, że jednak znaleźliśmy się w tym miejscu i czasie i możemy ją przeczytać.

DO SŁUCHANIA:

Hunger Pangs – II

Kryminał noir zazwyczaj kojarzy się z zadymionymi knajpami i sączącym się w tle jazzem. A że “Cham z kulą w głowie” nie jest typową powieścią noir, a Szczerek śmiało sięga również po inne pomysły literackie, muzykę też musiałem wybrać co najmniej równie intrygującą.

I znalazłem – to wciąż jazz, ale daleki od klasycznego. Międzygatunkowy, mocno improwizowany i bardzo kreatywny. W sam raz pasujący do zakręconego świata wykreowanego przez Szczerka.

Z. Szczerek, Cham z kulą w głowie, Wydawnictwo Znak, Kraków 2020.

1 Komentarz

  1. Już kilka osób polecało mi tę książkę. Przymierzałem się kilka razy do Szczerka, ale to mi wygląda na dobrego kandydata na inicjację.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.