fbpx
David Szalay - Turbulencje okładka książki
Turbulencje – David Szalay [RECENZJA]
2 września, 2020
Natalia Świerczyńska
Pokręcona historia Natalii Świerczyńskiej [WYWIAD]
23 września, 2020

Na obcej ziemi – Izrael Joszua Singer [RECENZJA]

na obcej ziemi - izrael joszua singer

Ponoć nie byłoby pisarstwa Isaaca Beshevisa Singera bez jego starszego brata, Izraela Joszuy. Mimo to drugi (a może pierwszy?) z Singerów jest w Polsce postacią bardzo słabo znaną. Być może wydany właśnie zbiór opowiadań “Na obcej ziemi” będzie miał szansę to zmienić?

Na to wygląda, bo dzięki wydawnictwu Fame Art mamy szansę odkryć twórczość starszego z Singerów na nowo. Po prawie stu latach, ale zawsze. “Na obcej ziemi”, pierwotnie wydany w języku jidysz w 1925 roku w Wilnie, doczekał się teraz nowego tłumaczenia Krzysztofa Modelskiego. I pokazuje, że dobra proza obroni się zawsze i w każdych warunkach. Zwłaszcza, jeśli jest tak piekielnie trafna i precyzyjna, jak ta Singera.

Każde z opowiadań składających się na “Na obcej ziemi” to mini portret jakiegoś wycinka międzywojennej Polski. Portret bardzo realistyczny, należy dodać. Bohaterami uczynił Singer przede wszystkim Żydów i ich społeczność. Można by więc podejrzewać, że tu i ówdzie będzie chciał coś pokolorować, przedstawić ten świat w nieco lepszych barwach, niż faktycznie był. Ale nic z tego. Bohaterowie są przedstawiani bez widocznego zaangażowania emocjonalnego autora, obiektywnie i, wydaje się, uczciwie. Czytamy o świecie takim, jaki naprawdę był. Niezależnie od tego, w jakie miejsce międzywojennej Polski rzuci nas aktualnie Singer. Czy to Warszawa, czy to małe miasteczko, czy wieś, przez którą akurat przetaczał się front. I niezależnie od tego, czy bohaterem jest akurat warszawski antykwariusz, prosty szynkarz czy biedni chłopi, którzy gotowi są poświęcić własne dzieci w imię działań, które pozwolą przetrwać reszcie rodziny.

Opowiadania Singera stają się lustrem, w którym autor pokazuje czytelnikom złożoność i różnorodność II Rzeczypospolitej. Jej wielokulturowość, ale i potworne rozwarstwienie majątkowe i statusowe. Każdy z tekstów składających się na “Na obcej ziemi” to fragment socjologicznego niemal portretu kraju, kreślonego z wielką empatią i znawstwem, ale bez osobistego zaangażowania autora.

Izrael Joszua Singer - Na obcej ziemiW tym kontekście ciekawe wydaje się przywołanie postaci Floriana Znanieckiego, jednego z ojców polskiej socjologii, tworzącego, podobnie jak Singer, w okresie międzywojennym. Znaniecki był autorem postulatu, by na rzeczywistość i towarzyszące jej zjawiska, patrzeć “oczyma jej uczestników”, czyli w sposób subiektywny. Odrzucał natomiast postać “absolutnego obserwatora”, patrzącego na świat teoretycznie obiektywnie. I choć pisałem wyżej, że Singer pisze teoretycznie w bardzo obiektywny, czyli sprzeczny z teorią Znanieckiego sposób, to trudno jednak nie zauważyć, że patrząc z innej perspektywy, jego pisarstwo jest jednak bardzo subiektywne.Oddaje przecież głos swoim bohaterom i przedstawia ich losy z bardzo osobistej perspektywy. Jest też jednak swego rodzaju “nadobserwatorem”, który patrzy na wykreowane przez siebie postaci z góry. Może ktoś z szanownych czytelników będzie w stanie pomóc mi rozstrzygnąć, jaki model socjologii uprawiał (zapewne bezwiednie) Singer w swoich tekstach?

Jest to zagadnienie o tyle ciekawe, że Singer faktycznie podchodził do swoich opowieści bardzo socjologicznie. Mniej nastawiając się na przeżycia jednostki, a poświęcając je na rzecz doświadczeń zbiorowych, społecznych relacji. Zapewne dlatego jego postaci wydają się początkowo dość “niedopisane”. Nie dowiemy się na przykład zbyt wiele o tym, jak wyglądali, co nosili i jak to się odnosiło do ich społecznej pozycji. Tego dowiadujemy się przede wszystkim z opisów relacji społecznych, wynikających z różnych statusów bohaterów właśnie, ale też ich przemyśleń, którym autor chętnie oddaje kolejne akapity. I nie są to najczęściej myśli podnoszące na duchu. Raczej świadczą o tym, że mamy do czynienia z osobami dość prymitywnymi i brutalnymi, zupełnie innymi od tych, do których byliśmy przyzwyczajeni w twórczości innych autorów żydowskich. Ba, wydaje się wręcz, że Singer nie lubi świata, z którego pochodzi. Niejednokrotnie daje się odczuć, że robi wszystko, by pokazać, jak bardzo był to świat zły, by odmitologizować go nieco.

Singer, zapewne mimowolnie, zamienił się też w proroka złej nowiny. Z jego opowiadań przebija wrażenie, że ten świat, zarówno wielokulturowej Polski, jak i funkcjonujących w ten sposób społeczności żydowskich, nie będzie w stanie długo istnieć. Jak doskonale wiemy, rzeczywistość brutalnie zweryfikowała fikcję, dopisując najbardziej tragiczny z możliwych epilog do tych historii. Pokazując jednocześnie, jak niewiele znaczy człowiek w tej wielkiej machinie napędzającej świat.

Rzadko się zdarza, by pisząc recenzję książki sprzed prawie stu lat, nie traktować jej jak “klasyka”, ale jak tytuł zupełnie nowy. Takie wrażenie miałem właśnie przy lekturze “Na obcej ziemi”. I jak się zdaje, wynika to nie tylko z faktu, że były to teksty wcześniej zupełnie nieznane, ale również, a może przede wszystkim z tego, że choć opowiadają o świecie dawno minionym, są bardzo, bardzo współczesne. Olbrzymia w tym też zasługa Krzysztofa Modelskiego, który włożył w przekład mnóstwo czasu i inwencji twórczej, sprawiając, że proza pisana w jidysz zyskała kolejne życie. Wielkie dzięki Panie Tłumaczu!

DO SŁUCHANIA:

Natalia Świerczyńska – O północy

Myślę, że to może być jedno z ciekawszych zestawień ostatnich miesięcy na moim blogu. Teoretycznie mógłbym sięgnąć po jakiegoś klasyka z międzywojennej Polski. Na pewno znalazłoby się coś ekstra. Ale pomyślałem, że skoro Singer w przekładzie Modelskiego brzmi tak świeżo i nowocześnie, to polecę Wam płytę, która dopiero nadejdzie.

“O północy” Natalii Świerczyńskiej ukaże się jesienią i będzie to album, który w zupełnie współczesny sposób opowie o świecie minionym. Świecie, który bezpowrotnie już utraciliśmy. Zupełnie jak u Singera. A że Natalia Świerczyńska w swoich tekstach bazuje na wspomnieniach swojej babci, to i autentyzmu też tutaj nie brakuje. Sprawdźcie jeden z singli zapowiadających album, a u mnie na blogu już niedługo rozmowa z Natalią!

I. J. Singer, Na obcej ziemi, tłum. Krzysztof Modelski, Fame Art, Lublin 2020.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *