fbpx
Żółć - Łukasz Gamrot - okładka książki
Żółć – Łukasz Gamrot [RECENZJA]
14 marca, 2021
premiery miesiąca 2020
Premiery miesiąca. Kwiecień 2021
5 kwietnia, 2021

Pracownia literacka – Andrzej Zawada [RECENZJA]

Andrzej Zawada - Pracownia Literacka

Mówi się, że aby dobrze pisać, trzeba przede wszystkim dużo czytać. W przypadku pisania o książkach warto czytać nie tylko literaturę i wybitnych pisarzy, ale zerknąć też czasem w kierunku wybitnych literaturoznawców. Takich jak Andrzej Zawada.

Gdyby ktoś zapytał mnie dwa miesiące temu, czy wiem kim jest Andrzej Zawada, przyznałbym, że nie wiem. Dziś wiem, że nieznajomość Zawady to jeden z większych błędów jakie popełniłem, biorąc się za pisanie o literaturze. Zawada jest tłumaczem z kilku języków (fińskiego, szwedzkiego i angielskiego), krytykiem literackim i od 2016 roku Przewodniczącym Jury Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej „Silesius”. Jest też, a może przede wszystkim fantastycznym eseistą, który w tych tekstach kumuluje całą swoją rozległą wiedzę.

Pracownia literacka - Andrzej Zawada - fragment okładki książkiWydana niedawno przez wrocławskie wydawnictwo Warstwy “Pracownia literacka” to zbiór esejów właśnie, które Zawada publikował w różnych miejscach w latach 2011-2020. Dominuje tu poezja i teksty jej poświęcone, ale nie brakuje też omówień twórczości Jerzego Pilcha, Olgi Tokarczuk czy Jarosława Iwaszkiewicza. I być może tak jak początkowo Zawady nie znałem, tak potem bezkrytycznie uznałem go za geniusza, ale nie zamierzam się tego wstydzić. Wręcz przeciwnie, zamierzam z dumą rekomendować tę książkę każdemu, kto chce mieć cokolwiek wspólnego ze świadomym czytaniem literatury.

Bo to nie tylko książka literaturoznawcza, to nie tylko teksty o innych tekstach. To przede wszystkim popis olbrzymiej wiedzy i erudycji. Przykład na to, że wszyscy ci, którzy twierdzą, że pisanie o książkach to jak tańczenie o muzyce, są w wielkim błędzie. Czytanie tekstów literaturoznawczych może być świetną przygodą. Rozwijającą i niebywale zajmującą. Przy czytaniu Zawady złapałem się na tym, że nie mogę doczekać  się kolejnego tekstu, a jednocześnie walczę z tym, żeby zbyt szybko tej książki nie skończyć. Zupełnie jak przy najlepszej fabule! A gdy już skończyłem, to myślę o tym, żeby co jakiś czas wracać do tych tekstów, odświeżać co trafniejsze diagnozy, konfrontować swoje przemyślenia z tym, co napisał Zawada.

Chciałem też, żeby ten tekst był bardziej rozbudowany i jednak trochę bardziej krytyczny, ale nie potrafię. Nie potrafię, bo autentycznie zachwyciłem się piórem Zawady i w obliczu jego erudycji i wyobraźni trudno mi tu jeszcze coś dodać od siebie. Ale jeśli zastanawiacie się, czy to książka dla was, to jeśli kiedyś dane wam będzie ją przeglądać przed zakupem, koniecznie zerknijcie na teksty “Literatura bez Jałty” czy “Piękna dwunastka”. Tam doskonale widać to, o czym tutaj piszę – wiedzę, wyobraźnię i umiejętność błyskotliwego opowiadania o literaturze, które dalekie jest również od sztampy. Bo to nie tylko wiedza akademicka, ale również, a może i przede wszystkim szalenie celne i błyskotliwe przemyślenia “zwykłego” czytelnika. 

Marzy mi się, żebyśmy wszyscy – my, piszący o książkach – kiedyś choć trochę zbliżyli się do tej klasy jaką w pisaniu o literaturze prezentuje Andrzej Zawada. Co nie znaczy oczywiście, że jest to książka tylko dla krytyków, czy aspirujących do tego miana. Wręcz przeciwnie! Każdy zainteresowany literaturą wyniesie z niej dużo. Bardzo dużo. I być może dzięki temu też nieco inaczej spojrzy na swoje czytelnictwo.

Nie przedłużając zatem – sięgajcie po Zawadę. Rozwijajcie z nim własne sądy o literaturze. I wykorzystujcie je w mądrzejszej i bardziej odpowiedzialnej lekturze. Tak jak i ja zamierzam!

DO SŁUCHANIA:

Pola Chobot i Adam Baran – Trzeba mi

Andrzej Zawada i jego książka są tak odrębni od przyjętej przeze mnie koncepcji blogowej, że nie potrafiłem znaleźć żadnej muzyki, która pasowałaby bezpośrednio do książki. Ale, ponieważ piszę te słowa w Światowy Dzień Poezji, a Zawada dużo też o poezji pisze, przywołam jeden z moich ulubionych polskich duetów muzycznych. Ciekawy nie tylko muzycznie, ale i tekstowo. Teksty Poli Chobot to rzeczy niebanalne, często ocierające się o poezję właśnie. I jeśli na hasło “poezja śpiewana” mam alergię, to tak poetyckich tekstów ja te od Poli i Adama życzyłbym sobie jak najwięcej.

A. Zawada, Pracownia literacka, Wydawnictwo Warstwy, Wrocław 2021.

1 Komentarz

  1. W mojej niedawnej rozmowie z Krzysztofem Majerem też padło stwierdzenie, że kto nie czyta, nie powinien brać się za tłumaczenia. Sama książka zapowiada się bardzo blisko moich gustów, ale mam wątpliwość, czy to rzeczywiście cała wiedza autora 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *